20 lutego 2014

Wyspa

Na wyspie dzień wstaje leniwie i niespiesznie zmierza ku zachodowi słońca. Leżymy w hamakach, patrzymy na morze i odpoczywamy jak nigdy dotąd. Gdybym dzisiaj mogła przenieść się w dowolne miejsce na świecie, znalazłabym się właśnie tam.


18 lutego 2014

Little things.

Pamiątki z podróży. Zazwyczaj nic wielkiego, drobiazgi nad którymi niewiele osób by się pochyliło, a które budzą wspomnienia. Nieplanowane, często przypadkowe, z czasem stają się ulubione i wyjątkowe.


17 lutego 2014

Spotkanie z Buddą

Spotkanie z odpoczywającym Buddą to nasz pierwszy rejs wodnym tramwajem po rzece, złoto i nadgryzione zębem czasu mozaiki, którym wiek wydaje się jedynie dodawać uroku. To rozmowy o religiach, bogach, mnichach, płatkach złota i kadzidełkach, o tym w co wierzymy i jak to jest naprawdę. Siadamy boso na dywanie świątyni, zapatrzeni, zamyśleni i tak nam dobrze w samym sercu tego wielkiego miasta, tysiące kilometrów od domu.  W każdej podróży poznajemy lepiej siebie samych i siebie nawzajem, uczymy się, szukamy kompromisów, bo w składzie 2+3 rzadko kiedy panuje absolutna jednomyślność :) A jednak ciągle snujemy nowe plany, siadamy nad mapą i mając jeszcze głowę pełną wakacyjnych wspomnień, już planujemy kolejne wakacje. Uwielbiam!





















Tajlandia wcale nie jest tak kolorowa jak sądziłam. Jest zielona butelkową zielenią, dojrzałą i bujną, kolory pojawiają się głównie na straganach i w świątyniach, a między to wszystko wpisuje się szarość ulic i budynków. Mimo to, a może właśnie dlatego, Azja to zdecydowanie moje klimaty :) 

15 lutego 2014

Bangkok nocą

Wieczorami ulicami Bangkoku płyną rzędy taksówek, tuk-tuków, skuterów, jeżdżących straganów i mobilnych barów. Płyniemy razem z tłumem, ulicami i chodnikami, chłoniemy zapachy, smaki i wielkomiejski gwar, próbując nie zgubić żadnego z dzieci ;) Nie ma czasu na samotne spacery z aparatem, ale przez okno taksówki udaje mi się zrobić kilka zdjęć. Już pierwszej nocy myślę o tym, żeby tutaj kiedyś wrócić.



18 stycznia 2014

Przystanek Tajlandia.

Oswajamy Bangkok, rozkoszujemy się tutejszą kuchnią,
jeździmy kolorowymi taksówkami ;)
Miasto za oknem wydaje się nigdy nie zasypiać,
a ja mogłabym stać w tym oknie w nieskończoność.

1 grudnia 2013

Grudzień.

Wszystko, co najpiękniejsze przed nami.
Wieczorem wrócimy do domu
by odkryć pierwsze zadanie adwentowe,
a potem małymi krokami,
skreślając kolejne dni na ostatniej karcie kalendarza
będziemy zbliżać się do świąt.
Pamiętacie grudniową piosenkę?




25 listopada 2013

Za chwilę.

Za oknem pierwsze płatki śniegu,
mokre i niemal przezroczyste.
Listopadowy wiatr smaga policzki.
zapowiadając zimę, która stoi w progu.
Czas odkurzyć adwentowy kalendarz, 
zwolnić, rozpalić w kominku i zanucić kolędę.


O naszych najważniejszych zadaniach adwentowych możecie przeczytać tutaj,
a ja liczę na Wasze pomysły i podpowiedzi :)

20 listopada 2013

Listopadowe migawki.

Jeszcze jesień.
Puchowa kołdra spienionego mleka i mocna czarna kawa.
Budzę się.
Pracuję w domu, bywam w pracy.
Maluję paznokcie na kolor wina.
Dzieci w przedświątecznej niecierpliwości wyklejają w oknach śniegowe gwiazdki,
a ja cieszę się, że jeszcze listopad.
Pierwsze przymrozki i kocie ślady.
Małe czerwone jabłka uwięzione w cienkim lodzie.
Naprawdę, lubię jesień.


15 listopada 2013

Ech.

Straciłam dzisiaj połowę zdjęć z ostatnich dwóch dni.
Ważnych.
Dopijam kawę i wracam do pracy.
Nadrabiam stracone.
Mam nadzieję, że ten dzień jednak będzie dobry.
Mimo wszystko.


Budzę Młodszą Siostrę, która jeszcze w półśnie obejmuje mnie ciepłymi ramionami.
- Jesteś taka kochana. - mruczy zaspanym głosem.
Uśmiecham się.
Mimo wszystko :)
W zabieganiu, zmęczeniu, szarej codzienności, takie chwile są niczym małe światełka,
które każą się na chwilę zatrzymać i pochylić nad tym, co naprawdę ważne.

13 listopada 2013

Dzieci w sieci.

Szukam edukacyjnych gier dla pięciolatka.
Idealnie byłoby, gdyby pojawił się w nich pirat, dinozaur lub jakiś pojazd :)
Mam nadzieję, że znacie takie miejsca w sieci, bo nasze poszukiwania wypadły dość marnie.


Młodsza Siostra ogląda u koleżanki bajkę Winx.
Wieczorem czytamy wspólnie książkę o krasnoludkach,
a gdy przychodzi nam zgasić światło Dziewczynka szuka czegoś na stoliku nocnym, 
powtarzając pod nosem:
- Gdzie jest mój paralizator? 
- Co takiego? - pytam pewna, że się przesłyszałam.
- Paralizator - odpowiada spokojnie - potrzebny do obrony, maaamo. Nie wiesz?

12 listopada 2013

Spotkanie.

Smaki dzieciństwa przywołują wspomnienia.
Listopadowy chłód na ulicy Świętego Marcina.
Zielone tramwaje, w których nigdy nie milkły rozmowy.
Jeszcze ciepłe rogale na kuchennym stole.
Szklanka gorącej, słodkiej  herbaty z cytryną, którą tata stawiał obok świątecznych wypieków.
Nie pijam już słodkiej herbaty.
Szklanki zastąpiłam kubkami i filiżankami.
Nie marzniemy na tramwajowych przystankach.
Ale kiedy spotykamy się po kilkunastu latach, nadal nie milkną rozmowy.
Nie kończą się tematy.
Wracamy do domu w środku nocy, roześmiane i szczęśliwe.
Kiedyś przemykałyśmy na palcach obok sypialni rodziców, dzisiaj szeptem mijamy dziecięce pokoje.
Poza tym niewiele się zmieniło.
Nawet rogale marcińskie smakują tak samo.


9 listopada 2013

Sobota.

Słodka sobota.
Czekamy na gości.
Odkurzam analogowy aparat i znajduję przeterminowaną kliszę.
Kupuję książkę na listopadowe wieczory, zaparzam herbatę w ubranym dzbanku.
Dobrze, że to będzie długi weekend.
Bardzo go potrzebuję.
Dobrego!


 Młodsza Siostra stara się przekonać Chłopca, żeby rozwiązywał z nią zadania matematyczne.
- Nie chcę - odpowiada Chłopiec.
- A zagramy w litery i cyfery?
- Nie.
- A w skojarzenia?
- Nie.
- A w zagadki?
- No dooobra.
- Ok, to ile jest 9 +4?

Bo świat kręci się wokół matematyki :)