24 listopada 2014

Kalendarz adwentowy. DIY.

Miałam opowiedzieć Wam o naszych ulubionych książkach świątecznych, ale ponieważ część z nich jeszcze zimuje na strychu, postanowiłam napisać dzisiaj o kalendarzu adwentowym.


Odkąd pojawił się w naszym domu, czas oczekiwania na święta stał się jeszcze bardziej magiczny i wyjątkowy. Dzieci z rosnącą niecierpliwością czekają na ostatni wieczór listopada, kiedy to wieszamy go nad stołem i jest już pewne, że następnego dnia małej brązowej kopercie pojawi się pierwsze przedświąteczne zadanie. 

W tym roku nasz kalendarz wymagał małej renowacji, dlatego pomyślałam, że przy okazji wprowadzania poprawek, zrobię kilka zdjęć i podpowiem, jak można go samodzielnie przygotować.

Do wykonania takiego kalendarza potrzebne będą:
- wieniec o dowolnej średnicy - nasz ma 40 cm (najlepiej sztuczny, żeby na stół nie sypały się igiełki :) 
- kartka technicznego papieru A4 w kolorze kremowym (na której wydrukujecie kolejne dni miesiąca)
- 3 szare koperty o wymiarach 227x160 mm (lub podobne :)
- sznurek biało-czerwony, który można kupić w sklepach ogrodniczych lub tutaj
- wstążka o szerokości 15cm, na przykład taka. Długość wstążki zależy od tego, jak wysoko będzie wisiał kalendarz
- dziurkacz, klej i nożyczki ;)

Wybraliśmy czcionkę Mona Lisa Solid ITC TT w rozmiarze 96. 


Kopertę dzielimy na osiem równych części.


Dziurki robimy po stronie, która jest otwarta.


Na każdej z 24 części naklejamy numer z datą.


Zawiązujemy sznureczki takiej długości, na jakiej chcemy zawiesić wykonane mini koperty. Pamiętajcie jednak, że kilka centymetrów potrzebnych będzie na przymocowanie ich do wieńca. Nasze mają długość 15 cm.


Wstążkę dzielimy na dwie równe części i zawiązujemy tak, aby końce znalazły się dokładnie po przeciwnej stronie wieńca. Tylko wtedy będzie wisiał równo i nie będzie się przechylał na żadną stronę.


Czas na zawieszenie kopert. My naszych sznureczków nie wiążemy, żeby łatwiej było potem wyrównać długość wszystkich, które znajdą się na wieńcu.


Pozostaje nam teraz czekać do przyszłej niedzieli, a potem już z wielką radością powitać pierwszy grudniowy poranek. O zadaniach adwentowych, który Święty Mikołaj zwykł dla nas przygotowywać w poprzednich latach, możecie przeczytać tutaj. O tegorocznych pomysłach będę od czasu do czasu wspominała na bogu :)

Życzę Wam dobrego tygodnia!

21 listopada 2014

Piątek

Wczoraj Chłopiec poprosił o zniesienie ze strychu świątecznych kartonów.
Jak to? - pomyślałam - Przecież jeszcze nie koniec listopada!
A jednak. Za kilka dni zawiesimy kalendarz adwentowy, zapalimy pierwszą adwentową świecę i dom wypełni zapach pieczonych pierniczków. Dzieci od kilku dni wypatrują pierwszych płatków śniegu, budują sanie z poduch salonowej sofy (!) i noszą prezenty w poduszce, która jest workiem. Ciekawie zapowiada się nadchodzący weekend ;)

Dzisiaj wieczorem  powyjmujemy z kartonów bożonarodzeniowe i zimowe opowieści, a na stole - znając zamiłowanie dzieci do takich drobiazgów - stanie śniegowa kula z pozytywką. Jeśli czas pozwoli, podzielę się jutro z Wami  pomysłami na grudniowe dziecięce lektury i filmy, które na stałe wpisały się już w nasz przedświąteczny scenariusz.

Skoro jednak w kalendarzu zostało kilka listopadowych dni, niech jeszcze przez chwilę będzie jesiennie. A jesienią lubię...

...długie spacery i długie rozmowy.


...być w domu z bliskimi.


...czytać i oglądać książki. ("Jadłonomia" już na mojej półce, pięknie wydana!)


...gotować. Przepisem na dyniowe curry muszę się kiedyś z Wami podzielić - idealny na mroźne, zimowe dni.


...żołędzie od Agnieszki :)


...zapachy, które pasują do szarości i ciepłych swetrów.


Dobrego weekendu Wam życzę!

19 listopada 2014

Pomysł na prezent. Dla niej.


1. Polandarium 2015 - kalendarz Polaroid 2. Pierścionek  3. Chemex 4. Stare lustro - spory wybór jest na etsy.com 5. Drewniany stojak do kalendarza "Polandarium" 6. Lakier Inglot Nr 184, dla mnie idealny na jesień i zimę 7. Naszyjnik 8. Szary, miękki, wygodny szlafrok - jeszcze nie znalazłam idealnego, ale może podpowiecie, gdzie szukać :) 9. Deska "z klimatem" - najlepiej duża. Można zamówić taką np.  tutaj 10. Talerz z gwiazdą 11. Mydełko "SPA Earth" 12. Bottega Veneta Knot 13. Szary komin 14. Kakao imbirowe 15. Bielizna - zawsze mile widziana. Takie cudowności na przykład w La Perla, choć drogo niestety. 16. Sztyblety MD 17. Świeca zapachowa Yankee lub inna ulubiona - spory wybór znajdziecie też w TK Maxx 18. Zestaw na wynos 19. Książka kulinarna - jedna z moich ulubionych 20. Powieść na długie zimowe wieczory 21. I kolejna książka, o której dużo dobrego słyszałam 22. Dywan z gwiazdą 23. Sweter na mroźne zimowe dni z MD 24. Szary emaliowany czajnik 25. Czar z drewna 26. Zegarek 27. Walizka - może jednak szara? 28. Dwie ulubione herbaty z Marks&Spenser - "Lemon, ginger & ginseng" (cudownie rozgrzewa) i "Organic green tea with jasmine". 

Bardzo jestem ciekawa Waszych pomysłów i liczę, że się nimi podzielicie w komentarzach :)

My natomiast już za chwilę odkurzymy kalendarz adwentowy i zaczniemy prawdziwe przygotowania do świąt. Za oknem jeszcze jesień, ale w coraz chłodniejszym powietrzu zaczyna unosić się zapach nadchodzącej zimy. Czekamy zatem na pierwszy mróz i pierwszy śnieg.

14 listopada 2014

Weekend

Nie mam planów na ten weekend. Jakie to szczęście! Mogę wstać niespiesznie i leniwym krokiem przemierzać sobotę. Rzadki to u nas stan rzeczy, a jednak bardzo potrzebny. Może w przypływie szczęścia upieczemy coś słodkiego i odłożymy na bok wszystkie ważne sprawy? To całkiem dobry plan :) Jedyny słuszny jak sądzę.
Dzisiaj jeszcze kilka stron książki na dobranoc i witam nadchodzący weekend z szeroko otwartymi ramionami. Skończyłam właśnie "Ślad na piasku" i zaczynam "Wszystko, co lśni", a w kolejce czekają "Głosy Pamano". Jesienią dobre książki trafiają w moje ręce :)

Życzę Wam ciekawej soboty i leniwej niedzieli!
Lub odwrotnie, jak kto woli.


9 listopada 2014

Picture books, nie tylko na dobranoc.

Pierwsza książka Iwony Chmielewskiej trafiła w moje ręce przypadkiem, przy okazji zgłębiania trudnego tematu wojny i Holokaustu w literaturze dziecięcej. Był to Rok Janusza Korczaka i spotkanie z Blumką. Kolejnymi odkryciami były "Kłopot" i "Cztery zwykłe miski", oglądane, czytane i opowiadane niemal każdego dnia, odkąd pojawiły się w domowej bibliotece. Historie zamknięte w kilkunastu zdaniach i obrazkach, które dały początek wielu pytaniom, dyskusjom i przemyśleniom. 

Dla nas to książki niezwykłe - pełne wrażliwości opowieści o tym, co ważne i ponadczasowe, w subtelny sposób zachęcające młodego czytelnika do zmierzenia się z trudnymi sprawami otaczającego nas świata. 

Cieszy ogromnie, że ich autorką jest Polka. Szkoda tylko, że tak mało znana na rodzimym rynku.
Polecamy bardzo, nie tylko najmłodszym.


1 listopada 2014

Listopad

Lubię listopad. Z jesienną zadumą i mglistymi porankami, które rosą osiadają na drzewach. Spaceruję po mokrej trawie, pozwalając myślom płynąć niespiesznie. Chwila refleksji i wracają wspomnienia, nad którymi nie sposób się nie pochylić. Wszystko inne może dzisiaj zaczekać. 


28 października 2014

Taki wieczór

Wieczór i chwila dla siebie. 
Kawałek księżyca na tle gasnącego nieba i miasto, które jeszcze długo nie zaśnie.
Lubię widok z pokoju Starszej Siostry. 
Dobrej nocy.

26 października 2014

Zwyczajna niedziela

Za oknem wstaje dzień, kiedy wymykam się na niedzielny spacer. Dom jeszcze śpi i tylko kot odprowadza mnie sennym spojrzeniem do drzwi. Mróz szczypie w policzki. W plątaninie traw szukam pierwszych promieni słońca.

Wracam zmarznięta i spragniona kawy. Chmury i mgły powoli odkrywają zaspane miasto, a w kuchni gaworzy woda w kawiarce :) To będzie dobry dzień, myślę. Dobry dzień na kolejny początek.


Szukałam odpowiedniej chwili, aby tutaj wrócić. Pretekstu, ważnego wydarzenia... Żeby było z przytupem, skoro po tak długiej przerwie. Dzisiaj jednak pomyślałam, że równie dobra będzie zwyczajna niedziela :)