6 kwietnia 2011

A Walk in New York

Zanim napiszę, czy zakochałam się w tym Mieście, zapraszam na spacer po Nowym Jorku. Tym razem z Dziećmi i Salvatore Rubbino ;) Wysiadamy na Grand Central Terminal i dajemy poprowadzić się za rękę przez pełne małych opowieści Wielkie Miasto. Przez nowojorskie ulice, parki i mosty. Dziewczynom najbardziej podobają się skyscrapers, które sięgają nieba, drapią chmury i czasami się w nich chowają. Chłopcu pociągi. I żółte taksówki. Rozkładaniu Empire State Building na dwie strony nie ma końca. Obok lwów strzegących biblioteki też nie przechodzimy obojętnie ;) Pada wiele pytań. ach! och! i naprawdę?! A kiedy już z głównymi bohaterami docieramy do końca Starsza Siostra pyta Zabierzesz nas tam kiedyś? Zabiorę. Na pewno. Z wielu powodów i dla wspomnień wielu. I będzie to nasza własna wędrówka, naszymi ulicami, do naszych miejsc. Niektóre z nich odkryjemy wspólnie, bo do wielu jeszcze nie trafiłam.
Ta książka natomiast, to wspaniały spacer dla wszystkich, którzy już zwiedzili NYC. Dla tych, którzy mają je na swojej liście TO SEE. I dla tych, którzy się tam nie wybierają ;) Może po takiej lekturze zmienią zdanie?

Od output
Od output
Od output
Od output
Od output

16 komentarzy:

  1. Ale kontrast pomiędzy tą książką z piękną grafiką, a komiksami , które miały promować Polskę w Niemczech!
    Ale powiedz, zakochałaś się? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewa, tak świetnie budujesz napięcie ;-), że nie mogę się doczekać, żeby poznać twoje zdanie. Mówi się, że NY albo się kocha, albo nienawidzi. Ja się z tym nie zgadzam byłam tam kilka razy i za każdym razem miał zupełnie "inną twarz".

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna jest ta książka:) Chłopiec też ją lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale ta książka super, jak fajnie narysowana. Nigdy nie byłam w NY ale myślę, że by mi się podobał jeśli by wyglądał jak na Twoich zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa książeczka no i te Twoje klimatyczne fotografie - rewelacja! Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
  6. Tym razem ja wychodzę od ciebie z inspiracją - na książke i spacer po NY od strony do strony :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczna książeczka! Na zdjęciach jest cudna, a co dopiero na żywo zapewne.. Ewo, ale trzymasz nas w niepewności, dawkujesz napięcie ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgorzata, dla mnie ilustracje są w książce tak samo ważne jak treść. Czasami nawet ważniejsze, szczególnie w literaturze dziecięcej, którą tak często sobie w domu opowiadamy, zamiast czytać. A komiksów nie lubię. Od zawsze ;)

    Home Glamour Now, jestem bardzo bardzo ciekawa swojego drugiego razu w NYC!

    Delie, odkryłam w niej większość miejsc, których nie odwiedziłam. Mam po co wracać. Zdecydowanie!

    Artystkaa, i taka właśnie jest ;)

    Balbina, zdjęcia chyba nigdy do końca nie oddadzą klimatu miasta. To tylko jego fragmenty, w dodatku widziane moimi oczami. Tego Miasta trzeba dotknąć, posłuchać, poczuć. Dopiero wtedy jest prawdziwe.

    Polala, gdybyś z nami pojechała, wiedziałabyś! Żałuj :)))

    agawphotography, dziękuję!

    Anik, muszę sprawdzić, czy z tej serii są jeszcze inne miejsca. Spodobała mi się bardzo.

    Kemotka, to napięcie zupełnie przypadkiem. Trafiłam dzisiaj na zdjęcia tej książki i pomyślałam, że jeśli teraz o niej nie napiszę, to pewnie potem zapomnę.

    Pozdrawiam!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  9. ja Twoimi zdjęciami, pod każdym kątem jestem zachwycony ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ksiazka bardzo fajna... czy mozna ja dostac w Polsce czy raczej trzeba szukac przez internet...? tak sobie mysle, ze cos takiego tez bym chciala dla moich chlopcow... M

    OdpowiedzUsuń
  11. i ja chciałabym taką książkę:))) cudowna jest, podobają mi się ilustracje, bardzo:)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  12. zakochana... to słychać kiedy czyta się opisy i widać kiedy ogląda się zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lipoooo, :)))

    Mamsan, znalazłam w Empiku! Taniej niż w Nowym Jorku ;)
    http://www.empik.com/a-walk-in-new-york,prod59230457,ksiazka-p?gclid=CK3s4vbjiagCFUww3godiBr1CQ

    Magdaleno, nietrudno było ;) Naprawdę.

    Dotblogg, ilustracje mnie urzekły. Lubię właśnie takie.

    Gosiu, :)

    Pozdrawiam!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;)