26 lipca 2010

Powrót. Zapach deszczu. I uśmiech losu.

Najpiękniejszy wakacyjny prezent od losu. Chłopiec. Dwa tygodnie szczęścia. Wakacje spełnione. Nie wierzyliśmy, że to możliwe, a jednak ;) Marzenia się spełniają. Dzisiaj zostały wspomnienia i zdjęcia. I kilkanaście minut wakacyjnego filmu. I nieprzeczytane książki, na które zabrakło czasu. To były zdecydowanie udane wakacje. Cieszyłam się każdym dniem. Każdą chwilą. A dzisiaj cieszę się pierwszym dniem w domu. Zapachem deszczu, za którym tęskniłam. Zapachem domu, do którego tak lubię wracać. Dzisiaj był dzień rozpakowywania walizek, jutro dzień nadrabiania zaległości, które zastały nas po dwóch tygodniach nieobecności. A potem - mam nadzieję - powrót do codzienności, za którą też się trochę stęskniłam :)

Miłego poniedziałku!

Od Lipiec

17 komentarzy:

  1. Ewo wspaniale! Trochę się martwiłam, że nie spędzisz tych wakacji tak jak wakacje wypadałby spędzić... Że będziesz tęsknić za Chłopcem. A tu się okazuje, że Chłopiec był z Wami cały czas! :)
    Udanego rozpakowywania, nadrabiania zaległości, ale przede wszystkim oswajania się z domem i poznawania go na nowo. To takie miłe uczucie wracać do siebie!
    Cieszę się, że już wróciłaś Ewo :*

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam z niecierpliwością na zdjęcia, relacje, wszystko!

    buziam

    OdpowiedzUsuń
  3. To super, że jednak w komplecie:)
    Czekamy na wakacyjne relacje:) Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się,że chłopiec był z Wami.Nie mogę się doczekać nowych wpisów.Codziennie smutno mi było włączając pulpit nawigacyjny i nie mając nowych zdjęc od Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Witamy z powrotem :-)
    Ogromnie się cieszę, że jednak się UDAŁO z Chłopcem!!! I głodna jestem nowych zdjęć!!!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewo, wreszcie jesteś. Wyglądałam Twoich postów :) Cieszę się, że spędziliście radosne wakacje. Razem. To najważniejsze. Czekam na foto-relację.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, ze juz jestes. I czekamy na zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak, czekamy :)
    I na opowieść o Krecie!
    Wspaniale, że chłopiec był z Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniale Ewo, ze juz jestes i ze razem z synem...!!! Czekam na zdjecia i opowiesci... Pozdrawiam. M

    OdpowiedzUsuń
  10. witam serdecznie po, jak widzę, udanych wakacjach !!! Cieszę się niezmiernie, ja też lubię to poprzyjazdowe uczucie zadowlonia, tęsknoty, napełnienia nową energią i lekki szum w głowie - morza, zamieszania, nadmiaru wrażeń i odnalezienia się w już nie wakacyjnej rzeczywistości . Pozdrawiam i czekam na zdjęcia !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. ...traigo
    sangre
    de
    la
    tarde
    herida
    en
    la
    mano
    y
    una
    vela
    de
    mi
    corazón
    para
    invitarte
    y
    darte
    este
    alma
    que
    viene
    para
    compartir
    contigo
    tu
    bello
    blog
    con
    un
    ramillete
    de
    oro
    y
    claveles
    dentro...


    desde mis
    HORAS ROTAS
    Y AULA DE PAZ


    TE SIGO TU BLOG




    CON saludos de la luna al
    reflejarse en el mar de la
    poesía...


    AFECTUOSAMENTE


    ESPERO SEAN DE VUESTRO AGRADO EL POST POETIZADO DEL FANTASMA DE LA OPERA, BLADE RUUNER Y CHOCOLATE.

    José
    Ramón...

    OdpowiedzUsuń
  12. fantastycznie , że udało się wyjechać w komplecie :)
    i chyba jak każdy odwiedzający was tutaj czekam na zdjęcia - czekam aby sprawdzić jak bardzo różnią się od mojego sposoby patrzenia na tą wspaniałą wyspę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. cieszę się, że byliście wszyscy razem
    czekam na więcej.. słów, obrazków

    OdpowiedzUsuń
  14. No wspaniale, że razem. No i ta Kreta - dla mnie ważne i ukochane miejsce ehhh
    Nie mogę doczekać się zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  15. wymażone wakacje ! Oby częściej !

    OdpowiedzUsuń
  16. A romantic and sensitive photo!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję Wam za komentarze! Dziękuję za życzenia, które od Was otrzymałam, za maile i sms-sy. To niezwykle miłe.
    To były piękne wakacje. Pierwsze nasze wakacje od dwóch lat, więc tym bardziej wyjątkowe. Dzień przed wylotem przepłakałam. W samolocie co chwilę spoglądałam na Chłopca, żeby się upewnić, że rzeczywiście z nami leci ;) A dzisiaj już wracam do codzienności. Do Was. Do swojej pracy. I tak sobie myślę, że lubię te powakacyjne powroty. I lubię swoją codzienność. I z przyjemnością ruszam w krótką podróż po Waszych blogach, żeby zobaczyć, co mnie ominęło w ciągu ostatnich trzech tygodni!

    Thank you for your comments!

    Ewa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;)