3 marca 2011

Sweet!

Ile pączków dzisiaj zjedliście?
Za oknami słońce.
Na parapecie białe tulupany. Jeszcze zielone ;)
I niebieskie hortensje zamówione w kwiaciarni.
Takie dni mogłyby się zdarzać codziennie.
Niekoniecznie słodkie.
Ja dzisiaj zjadłam dwa pączki. Z różą. I czuję, że to było o jednego pączka za dużo.
W kuchni czekają kolejne.
Z różą i z budyniem.
Dla Dziewczynek i dla Chłopca.
Dzień bez zasad.
Na słodko.
I tłustko.
Niech będzie ;)
A Wy jakie pączki lubicie najbardziej?

Od Marzec 2011
Od Marzec 2011
Od Marzec 2011

34 komentarze:

  1. Z różą:) Najbardziej. Zjadłam jednego dzisiaj. Był ohydny;) Ale co tam;)

    Lubię to ostatnie zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja najbardziej lubię z budyniem :)
    Ale dziś u nas faworki i potem jeszcze swoje pączki, ale puste, bo dziewczynki nie lubią nic w środku :)
    Wystawa piękna, pewnie na żywo jeszcze piękniejsza
    Pozdrawiam słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja...nie zjadłam jeszcze żadnego.
    A najbardziej lubię pączki domowe. Wtedy z każdym nadzieniem. I wolę te oprószone pudrem.
    Nie mam niestety dostępu do dobrej cukierni, w której pączek smakowałby choć troszeczkę, więc powstrzymałam się od tłustego śniadania. Ale będzie chyba tłusta kolacja, bo planuję albo mini-pączki, albo oponki. Faworki zaplanowane na sobotę ;).

    Ale i u mnie jest dzisiaj zasada, że kalorii się nie liczy.
    Miłego, słodkiego(oby nieprzesłodzonego) i pysznego czwartku ;) .

    OdpowiedzUsuń
  4. Delie, ja też je lubię ;) Pączek od Bliklego?

    Magdo, nie próbowałam z budyniem, ale wiem, że Starsza Siostra takie właśnie lubi najbardziej. Faworków nie jadłam całą wieczność. Zapomniany smak mojego dzieciństwa ;)

    Holga, domowe są bezkonkurencyjne!

    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten pierwszy był z Batidy. Bleee:( Właśnie zjadłam drugiego od Bliklego:) Lepszy:) A najlepsze robi sąsiadka mojej teściowej;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Delie, pączek usmażony we własnej kuchni (lub w kuchni sąsiadki teściowej) smakuje o niebo lepiej niż pączek z najlepszej cukierni. To pewne! Niestety nie ma ani talentu do pączków ani takiej sąsiadki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem strasznym łasuchem i uwielbiam wszystko co słodkie, więc taki dzień jak dzisiejszy to coś dla mnie:) Staram się jednak dozować przyjemności. Jestem po jednym pączku z różą, kolejny czeka na popołudniową kawę.
    Słodkiego dnia Ewo!

    OdpowiedzUsuń
  8. A co! Niech będzie - grubo, tłusto i bezwstydnie słodko :) Ja wciągnęłam dwa pączki z różą (moje ulubione)... Czekają jeszcze 4 i cała góra faworków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chyba najbardziej lubię te smażone prfzez moją mamę :) I te z osiedlowej cukierni z mojego dzieciństwa :)
    A dziś nie zjem ani jednego :) Bo te angielskie pączki to strasznie nie-pączkowe są więc sobie daruję ;)
    Miłego czwartku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jak już wiesz od pączków z dala się trzymam, więc 0. Mam o nich podobne zdanie jak Delie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Droga Ewciu, ze wszystkich pączków świata najbardziej lubię faworki !!!!! lub chrust, jak kto woli !!! hihihi pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewa polecam ci raczej pączki od Deptucha niż z Santosa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Pod każdą postacią pączki, przy dolce gusto u mnie przy wyspie, z Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsze pączki są te robione przez moją teściową , dostałam od niej przepis ale nigdy nie wyszły mi tak pyszne jak jej ;)
    Pączki kupię dla P. a my chyba sobie faworki zrobimy, bo nie lubię róży i lukru, a tu gdzie mieszkamy pączek z cukrem pudrem to jakiś wielki rarytas pojawiają się bladym świtem i znikają o normalnej godzinie wyjścia na zakupy (?)

    OdpowiedzUsuń
  15. no tak, tłusty czwartek jak należy. dużo pączków to jest to :D

    OdpowiedzUsuń
  16. domowych nie lubie:)
    z roza tez nie :) (z "roza" jemy tylko roze karnawalowe,ale te dopiero bede robic na sobote)
    z budyniem tez nieeeee..... :)
    z dzemem malinowym albo he,he,he-dawna marmolada sliwkowa....istnieja jeszcze takie???
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzy, i gdyby nie zdrowy rozsądek, to i kolejne trzy by weszły...

    Jeden z nich smażony własnoręcznie przez koleżankę, z nutellą w środku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bosze, uwielbiam Twoje zdjęcia!

    ja, jak na razie mam 1 pączka zaliczonego ... mam zamiar zjeść więcej! :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Makra, dla mnie słodkie mogłoby nie istnieć, a i tak już na trzy pączki dzisiaj się skusiłam! Sama nie wiem, jak to się stało. Ten z budyniem okazał się pyszny ;)

    Anuszko, dwa pączki to jeszcze nie szaleństwo ;) Rozumiem jednak, że ta słodka góra czeka.

    Anik, właśnie przypomniałaś mi pączki mojej młodości, które kupowałam w drodze na uczelnię. Pyszne były, choć z lukrem, którego nie lubię.
    p.s. zapraszam na wirtualną ucztę!

    Enchocolatte, wiem ;) Jak udał się chleb? Podoba mi się pomysł na zastąpienie pączków takim domowym niesłodkim wypiekiem.

    Ewo, faworki to moja Babcia. Robiła je w ilościach hurtowych ;) Wspaniałe i kaloryczne!

    Anonimowy, dziękuję :) Spróbuję.

    Polala, może być u Ciebie przy wyspie, albo jeszcze lepiej na jakiejś bardzo ciepłej wyspie ;)

    eWo, ja też nie lubię lukru, a cukier puder, choć sypie się i brudzi, ma swój urok :) Moje Dzieci zjadają go zawsze w pierwszej kolejności.

    Katarzyno, a jakże!

    Joanno, karnawałowe pączki :) Zapamiętam. Budyń mnie dzisiaj zaskoczył, bo też byłam na nieeee. Z dżemem malinowym i marmoladą śliwkową nie próbowałam, ale wiem, jaką marmoladę masz na myśli. Istnieją jeszcze takie, ale wyłącznie domowe i bardzo czasochłonne.

    Pozdrawiam!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  20. Aga, pączke z nutellą! Marzenie Starszej Siostry ;)

    Magdaleno, jeden pączke dla kogoś, kto uwielbia słodkie??? Nie może być ;) Masz jeszcze sporo do nadrobienia!

    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  21. z truskawkowym musem, różowym w kolorze;) i z cukrem pudrem na wierzchu:) tłusty czwartek to jedyny dzień w roku kiedy mam ochotę na pączka,zawsze zjadam jednego;)
    u mnie na parapecie biały hiacynt- też jeszcze zielony;)
    miłego dnia!:) poczułam dziś ciepły wiosenny wiatr!:))))
    uściski
    Just

    OdpowiedzUsuń
  22. Ewa, chleb rewelacja (za chwilę nowy post na ten temat!)
    ... wszyscy o pączkach a ja tu o chlebie...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ewo jak Ty to robisz,że nie lubisz słodyczy? Ja jestem uzależniona ;(

    OdpowiedzUsuń
  24. ja nie przepadam w ogolę. jeśli juz to z budyniem lub czekolada. lub takie malutkie pączusie ;) z roza nie lubie - nie lubie ogolnie wszystkiego, co z rozami zwiazane (poza samymi rozami ;) ) ostatnio w ramach dobrych chęci zaprzyjaźnienia się ze smakiem różanym kupiłam różaną herbatę. i nic nie dalo - jeszcze bardziej go nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dotblogg, na moim parapecie, obok białych jeszcze zielonych tulipanów stnęły dzisiaj jeszcze zielone hiacynty. Docelowo kolorowe ;) Nie mogłam się oprzeć doniczce, w której były. A mus truskawkowy w pączku musi smakować latem! Mmmm...

    Enchocolatte, mogłabym dzisiaj obchodzić święto chleba ;) Zdecydowanie chętniej niż tłusty słodki czwartek.

    Makra, ja zamieniłabym górę pączków na wielką soczystą szynkę ;)

    Kemotka, też lubię takie małe pączki, na jeden kęs, do pysznej, nie słodkiej herbaty ;) Od święta. A różę bardzo, pod każdą postacią!

    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  26. lovely photo, the last is my fav!

    OdpowiedzUsuń
  27. Dwa:) Z marmoladą od Sowy, choć najbardziej lubię z budyniem;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z różą. Ale dziś zjadłam dwa z truskawkami. i kilka oponek, które upiekła koleżanka i ciepłe przyniosła do pracy. I one smakowały mi najbardziej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj u nas dziś zdecydowanie słodko, tłusto i bez zasad, do tego zapijane oranżadą;-). Ja nie tak dawno odkryłam pączki z konfiturą śliwkową od Sowy, słynnego bydgoskiego cukiernika i od tamtej pory należą do moich ulubionych. Pozdrawiamy, to co od jutra zdrowo-sałatkowo?;-).

    OdpowiedzUsuń
  30. Wszystkie pączki "nie od Mojej Babci" się nie liczą! :)
    Może dlatego tak nie lubię słodyczy. W dzieciństwie jadłam najlepsze i teraz nigdzie nie odnajduję tamtych smaków. A może nie o smak chodzi. Może nigdy ich nie lubiłam. Uwielbiałam za to z Babcią gotować, piec, ucierać, smarować i sklejać małe ciasteczka.
    Piękne zdjęcia! Smacznego! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. te pączki na zdjęciach musiały być pyszne! Ja nie zjadłam ani jednego bo jak wracałam z pracy to w polskim sklepie już nie było :(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. usmażyłam dziewiętnaście, zostało osiem.
    słaby wynik, mimo że wyjatkowo mi się udały.
    zapraszam na pączka do siebie:)
    też lubię takie malutkie, jasne, twarde od lukru.
    koniecznie do gorzkiej herbaty.
    ostatnie zdjęcie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  33. LM, yesterday was a very special sweet day in Poland ;) Everybody was eating donuts!

    Piegowata, z marmoladą robiła moja Babcia :) Pyszne!

    Dragonfly, ciepłe oponki! W dodatku z domowej kuchni. Musiały smakować obłędnie.

    Majaizgraja, nie pamiętam już, kiedy ostatni raz piłam oranżadę!

    The Backstage, ja też więcej przyjmności odnajduję w przygotowywaniu posiłków niż w samym jedzeniu ;) Choć są takie miejsca, które mnie kulinarnie zachwycają i w których trudno mi zachować umiar.

    Kasik, były pyszne ;) Jeszcze ciepłe. Może dzisiaj złapiesz szansę na spóźnionego pączka?

    Nana, z przyjemnością, ale nawet, gdybym złapała pierwszy samolot, pewnie nie załapałabym się na żadnego z tych ośmiu ;) Malutkie pączki bez nadzienia lubię bardzo, ale bez lukru. I koniecznie do gorzkiej herbaty!

    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  34. karnawalowe ROZE a nie paczki.......... :))))))
    z takiego ciasta jak na chrust...posypane cukrem pudrem a w srodku pachnaca konfitura rozana.kwiaty zimy!!!!!!!!!!!
    pozdrawiam
    Joanna

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;)