3 maja 2011

Lubię położyć się w hamaku i zapatrzeć w niebo. Lubię, kiedy kwitnie rzepak i kiedy nad polem rzepaku pojawia się nagle żółty balon. Nawet jeśli pojawia się zbyt daleko i nie potrafię mu zrobić dobrego zdjęcia ;) Lubię latawce i szczęśliwe spojrzenia Dzieci, które biegną z nimi polną ścieżką. Lubię dni, które mijają niespiesznie. Lubię zachody słońca, które zmieniają niebo i trwają dłużej niż chwilę. Lubię wieczory, które spędzam z Dziećmi w Ich łóżkach, czytając Im książki na dobranoc i opowiadając o tym, jak sama byłam małą dziewczynką. Moje krótkie powroty do przeszłości, za którą zdarza mi się zatęsknić. Lubię nasze wspólne poranki przy kuchennym stole, którym towarzyszą ostatnio wyznania Młodszej Siostry
Mamo, ja przez całą noc Cię nie widziałam. To było bardzo smutne.

Migawki z naszego pierwszego majowego weekendu.
W kilku słowach i w kilku zdjęciach.
W wielkim skrócie ;)

Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011

Dzisiaj rano opowiadam Młodszej Siostrze o tym, że za kilka dni będziemy na wspaniałym przyjęciu i będzie tam pyszny tort.
Od tortu można zachorować. Stwierdza Dziewczynka. Ja kiedyś zachorowałam.
Na co? Pytam zaskoczona.
Na taką chorobę. To była świnka.
Świnka Peppa?! Włącza się do rozmowy Chłopiec.
Nie. Odpowiada poważnie Dziewczynka. To nie świnka Peppa. To choroba. Kiedy ma się świnkę, ma się wszędzie na ciele takie czerwone różyczki.
W ten sposób, od zwykłego bólu brzucha (najprawdopodobniej z przejedzenia) Młodsza Siostra płynnie przeszła przez świnkę do różyczki, która niedawno gościła w naszym domu ;) Takie dialogi też lubię. Ogromnie.

Udanej małej soboty!
Za chwilę znowu weekend ;)

27 komentarzy:

  1. Niespieszny czas... tez lubię , bo wyjątkowy:)
    I powroty do lat dziecięcych też lubię, bo też wyjątkowe - moje..., każdy ma swoje:)
    Taki balon nad polami to świetny widok - przecież Ci się udało - nie marudź;)
    I w bonusie piękne niebo na koniec - zatem snów tez wyjątkowo udanych, Ewo!

    OdpowiedzUsuń
  2. jest magicznie. o to chodzi .

    OdpowiedzUsuń
  3. Magicznie! Balony, latawce, niebo w bajkowej krainie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dialogi z dziećmi są niesamowite ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Są i balony:)
    Przypomniałaś mi o latawcu, muszę go wyciągnać zza szafy:)
    Historia choroby - niesamowita:)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj Ewuś, miałaś szczęście z tą pogodą w sobotę, zresztą jak my wszscy...natomiast wczorajsza aura i to co działo się za oknami wywołało takie wrażenie jakbym cofnęła się w czasie...pozdrawiam Cię ciepło, ewa

    OdpowiedzUsuń
  7. przypomniało mi się, jak kiedyś mój tata zbudował dla mnie latawiec. (:
    no i rozmowy dzieci - bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
  8. zakochalam sie w zdjeciu nr 5 !!!!!
    jest rewelacyjne!

    tez lubie kiedy czas wolno saczy sie pomiedzy palcami :)
    pozdrawiam
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnie zdjęcie dech zapiera!
    I naprawdę, nie marudź, foty z balonem cudne.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. lot balonem !!!!! moje jeszzce niespełnione marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hi hi :) a ja niedawno właśnie przypomniałam sobie o takich małych powiedzmy retro ;) radościach, jak samodzielnie zrobiony latawiec i puszczanie w misce z wodą papierowych łódek, patrzenie w kalejdoskop i podziwianie kolorowych wzorów, puszczanie całą Rodzina baniek mydlanych :D. Uwielbiam.
    A hamak... zawsze i wszędzie kusi :) i do lenistwa zachęca. Ot kwintesencja wakacji i dosłowne leżenie brzuchem do góry ;).

    Dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale balony! Nigdy nie leciałam, a zawsze marzyłam. To były jakieś zawody?

    OdpowiedzUsuń
  13. teraz to i ja zatęskniłam za hamakiem... :)
    bardzo wakacyjne kadry, bardzo!
    i rozmowy przy stole urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ależ fantastycznie jest u Ciebie!I hamak.i balony.i latawiec. cuda. no, bajka po prostu ;) musiałam to napisać - a teraz lecę Cię poczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mała poprawka. Będą dwa pyszne torty:-)
    A do "owcy" nie doszła?

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja lubie tu zagladac i czytac troszke jak taka mala dziewczynka czekajaca na kolejna opowiesc z ilustracjami.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Zatesknilam za wakacjami i za hamakiem bo tez lubie w takim lezec i odpoczywac a niestety takiego nie mam... Pozdrawiam cieplutko. M

    OdpowiedzUsuń
  18. Balony na tle nieba - cudny widok :) W hamaku z chęcią bym się teraz położyła, ale musi zaczekać. Ostatnie zdjęcie... niebo i senne słońce, ocean i budzący się nowy dzień, a może pastwisko nieba i owieczki w złocie żyta. Pięknych dni, rozpoczętych i zakończonych uśmiechem dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Balony i szybowce to smak dzieciństwa. Dzisiaj niestety rzadko spotykany.

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie tu:)

    Obserwuje-jeśli można:)
    Zapraszam do siebie do obserwowania:)
    www.inherheart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Zatrzymało mnie przy Twoim blogu zdjęcie magnolii.Skromne delikatne ale zachwycające.Notatka też super(więcej optymizmu).A zdjęcia,aż dech zaparło ,to prawdziwy majstersztyk.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż chciałabym wznieść się w to piękne majowe niebo ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne zdj i opisy .! ;) ]
    Zapraszam ;*:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fantastyczne te zdjęcia pełne fruwania, oj tak polecieć byłoby miło. Komentarze dzieci są zawsze fascynujące, nigdy nie zawodzą i zawsze zaskakują nas niepowtarzalnym sposobem dedukcji. Super! Pozdrowienia ,Essi

    OdpowiedzUsuń
  25. fajne takie konwersacje...piekne niebo!

    OdpowiedzUsuń
  26. i love this series, as always!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;)