16 maja 2012

Czasami udaje nam się spędzić weekend we dwoje. Czekam na takie weekendy jak dziecko na wymarzoną zabawkę, a one zawsze mijają zbyt szybko. Dzisiaj wieczorem jedziemy do stolicy. Przed nami czwartek w biegu, między jednym spotkaniem a drugim. Nie będzie w tym dniu niczego niezwykłego, a jednak maluję paznokcie, wybieram ulubione perfumy i cieszę się na dzisiejszą podróż, nasze długie rozmowy, późną kolację w wielkim mieście i każdą chwilę jutrzejszego dnia. Po tylu latach nadal czekam na nasze spotkania. I to jest właśnie uśmiech losu ;)

Moje ulubione majowe kwiaty.
Może wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza, ale bez pachnie jak należy.
Obłędnie!



29 komentarzy:

  1. przepiękne to pierwsze zdjęcie.
    chyba w ten weekend skontroluję mój ulubiony bzowy zakątek w Łazienkach:)

    bawcie się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ;) Pamiętam zdjęcie, które Chłopiec zrobił Tobie w tym zakątku rok temu.

      Usuń
  2. lubię czytać o takich radościach, udanej randki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie ciesz się czasem spędzonym z mężem i szczęśliwie wracajcie do dzieci.
    Ja także uwielbiam bez. Mam wielki bukiet w wazonie i co chwila zatapiam w nim nos.
    Ewo czy mogę prosić o małą relację z komunii i przygotowań do niej? U mnie komunia w przyszłym roku, więc zbieram doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę coś o tym, na pewno ;) Tymczasem wszystko układa się lepiej niż sądziłam, same miłe niespodzianki. Poza pogodą niestety.

      Usuń
  4. Wspanialego weekendu Wam zycze, bawcie sie dobrze ...! a bez piekny, bardzo lubie te kwiaty ... M

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ ładnie to napisałaś.
    Miłego Wam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez i konwalie to również moje ulubione kwiaty :-)
    A weekend we dwoje przy trójce dzieciaczków to na prawdę rarytas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakże miłe jest i ważne by po latach cieszyć się chwilami spędzonymi razem i drobiazgami,
    które robi się wspólnie.

    Bez uwielbiam i ja!!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. to rzeczywiście szczęście mieć taką osobę : ) udanego czwartku życzę!

    OdpowiedzUsuń
  9. udanej randki! a jeśli chodzi o fryzury komunijne - to może dobrze, że Starsza Siostra chce mieć loczki? zrealizuje to marzenie, popatrzy za kilka lat na zdjęcia i na ślubie będzie mieć gładkie włosy ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Jej dzień i Jej marzenie. Niech się spełni ;)

      Usuń
  10. Dziękuję Wam za życzenia. To będzie bardzo zabiegana i mało romantyczna randka ;) Ale cały dzień razem i bez Dzieci. Miła odmiana.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, to jest uśmiech losu :)
    Wspaniałego dnia we dwoje zatem!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój bukiet też pachnie obłędnie, bzu oczywiście:) Udanego weekendu!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna definicja Miłości! :)
    Mimo upływu czasu, wciąż na siebie czekać z utęsknieniem. :)
    Miłych chwil!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  14. bzzz ;d piękny bez :) Pozdrawiam, www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam takie weekendy we dwoje:)
    a bez cudny...
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy kolor paznokci był bzowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor wina, choć kusiła czerwień.

      Usuń
  17. bez - pachnie aż tutaj :)
    mój najukochańszy kwiat którym w maju z okazji imieni jestem obdarowywana - każdy biegnie na załamankę i
    MAM !!!! nie muszą stać w kolejce w kwiaciarni :)
    a weekend we dwoje - pisałam już pod postem z cypru - musi poczekać - już nawet weekndu mi nie trzeba ale chociaż wyjście do kina i małą lampkę wina tylko ona i on :)


    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też musiałam czekać, ale warto było :)

      Usuń
  18. och...ostatnie zdjęcie..poezja!
    all that bez ;)
    cudownego czasu Ewo!
    J

    OdpowiedzUsuń
  19. i to sie nazywa milosc...
    takie chwile sa bezcenne i trzeba je w pelni wykorzystac...

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję ;) Było bardzo w biegu, ale we dwoje całkiem przyjemnie się biega. Nawet po Warszawie ;)
    W drodze udało nam się omówić milion ważnych i mniej ważnych spraw, wysłuchać "Aksamitnych pazurków" i ostatniego Economist'a. Naprawdę całkiem dobrze wykorzystany dzień.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;)