23 października 2013

Lubię odkrywać nowe miejsca, mierzyć się z nieznanym, poznawać nowe smaki, pokazywać dzieciom świat. Lubię siadać z nimi nad mapą i oddawać się wspólnym marzeniom, co zrobimy, kiedy już znajdziemy się na tym lub innym końcu świata. I jak fajnie, że tyle jeszcze jest do odkrycia :)

Choć za oknami jesień, planujemy już zimowe wakacje. Na ciepło :) Po raz pierwszy zrobimy sobie przerwę od śniegu i mrozu w środku zimy.


Wracam do kuchni i swojej popołudniowej codzienności.
Szukam garnków, stolnicy i drewnianych łyżek.
Zniknęły. Nie po raz pierwszy zresztą.
Pojawiła się za to rycerska zbroja.
I szeroki uśmiech na małej buzi.
Co tam garnki!  Życie byłoby nudne, gdyby wszystko zawsze było na swoim miejscu.
Swoją drogą stolnica spięta klamerką wyglądała naprawdę rycersko :)


25 komentarzy:

  1. zazdroszczę. I ciepłych wakacji w środku zimy. I cierpliwości 8)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie bywa z tą ostatnią :) Staram się.

      Usuń
  2. Moim ulubionym przedmiotem kuchennym był metalowy durszlak - świetnie pasował na głowę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna dziwię się, że jeszcze na to nie wpadli :) Ale cicho sza, durszlak nigdy nie ginie :)))

      Usuń
  3. no proszę! Jaki rycerz ;-)
    Wakacje w środku zimy - to jest to ;-) Choć ja zimę zbyt uwielbiam, by od niej uciekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zimę uwielbiam do połowy stycznia, potem zaczynam tęsknić za słońcem i latem.

      Usuń
  4. My też podróżujemy z mapami Mizielińskich, chociaż na razie tylko palcem po mapie:) urlop u nas dopiero na wiosnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też zaczynaliśmy palcem po mapie. To dobry początek :)

      Usuń
  5. "Mapy" są super.
    Jak również sprzęty kuchenne :).
    Wakacje od zimy popieram i też zaczynam planować :). To tajemnica dokąd się wybieracie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam te mapy. Zimą będziemy odkrywać Tajlandię :) Kilka dni na oswajanie Bangkoku, a potem wyspa Ko Chang i okolice. Mamy dużo planów, a szczegóły dopinamy. Lecicie z nami? :)))

      Usuń
    2. Wygląda na to, że tak :))))

      Usuń
    3. A kiedy dokładnie uciekacie od zimy? My lecimy w połowie stycznia.

      Usuń
    4. No to my wcześniej, koniec listopada - grudzień. Czyli jednak nie razem :).

      Usuń
    5. W takim razie czekam na wrażenia :) Ale fajnie, to przecież za chwilę!

      Usuń
  6. Ojej, czy to ten sam Chłopiec, którego widziałam stojącego w łóżeczku, kiedy zajrzałam na Twojego bloga po raz pierwszy?! Ten czas... :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Za chwilę będę tęskniła za takimi chwilami.

      Usuń
  8. Tez uwielbiam podroze z ta ksiazka :-) Tajlandie mamy w planach na luty ale ostateczna decyzja zapadnie za tydzien :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajlandia w lutym brzmi świetnie :)

      Usuń
  9. Cóż za kreatywność! :D Wakacje w cieple w środku zimy... to jest to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbujemy, a jak będzie - zobaczymy. Na pewno ciepło :)))

      Usuń
  10. Pierwsze co mi się nasuwa to, że Chłopiec już taki duży!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle co wróciłam z letnich wakacji i tymi wspomnieniami żyję, a tu proszę, zimowe się zbliżają ;) Tajlandia brzmi świetnie!
    PS: choruję na "Mapy" i chyba sama sobie będę musiała sprawić prezent w postaci tej książki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;)