
Dzisiaj za oknem zima.
A w oknie Chłopiec, który tęskni za zimą i walczy z gorączką.
To doprawdy niesprawiedliwe, że choroba nadeszła wraz ze śniegiem.
Dzisiaj ubieramy choinkę i nucimy Desu.
Bo dzisiaj jest dzień dobrych uczynków :)
Dzisiaj lepimy renifery z marcepanu, które nie bardzo nam wychodzą, za to wybornie smakują.
Biegnę przez wtorek z bagażem zaległości i przeganiam sen spod powiek.
Dom prosi się o świąteczne ogarnięcie; o porządkach nawet nie myślę.
Każdy czeka na swoje pięć minut z mamą, a mama na swoje pięć minut, kiedy już wszyscy zasną.
Nie zawsze jest idealnie ;)
Ale zawsze mam nadzieję, że będzie lepiej.
Dobrej nocy!
I słodkich snów ;)



Pewnie przyjdzie taki czas, że będziesz miała więcej niż pięć minut...
OdpowiedzUsuń na zawszeCzemu te choroby tak Was często dopadają...? Ciągle coś... Jaka szkoda, bo Twój chłopiec nie może tak pełną parą wszystkiego przeżywać... Tak mi go szkoda...
Oj, kto wie, kto wie...:):):)Lubię bardzo:)
Szybkiego powrotu do zdrowia dla Chłopca!
OdpowiedzUsuń na zawszeEwo, my też walczyliśmy z chorobą długo. Za długo :/
OdpowiedzUsuń na zawsze5 minut. Podziwami Ciebie Ewo, że tak rzetelnie robicie zadani. I nie macie dużych obsuwek. I jeszcze wszystko tak piknie łapiesz w słowa i owijasz cieniutką, lekka pajęczynką słów, które mogą tylko to wszystko dopełnić.
A przecież marcepan pewnie więcej niż 5 minut.
A i tak robisz wszystko co możesz pewnie,aby każde miał 5 minut z mamą. Bo na pewno jesteś wspaniałą mamą.
Życzę zdrowia!
I zwolnienia czasu...
Dużo zdrowia dla Chłopca!
OdpowiedzUsuń na zawszeOj, dobrze napisane o "5-ciu minutach":-)
tak szybkiego powrotu do zdrowka ! popsy fajnie wyszly, a na najblizsze dni zycze zwolnienia czasu w calej naszej szerokosci geograficznej :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZdrówka dla Chlopca!
OdpowiedzUsuń na zawszeU mnie nadal bark śniegu. A za to choroba, toż to dopiero niesprawiedliwość jaka... kuruję się imbirowo, może powinnam i marcepanowo?
OdpowiedzUsuń na zawszeTrzymajcie się!
OdpowiedzUsuń na zawszeW Wwie spadł w nocy śnieg.
Ewelajno, pewnie szybciej niż myślę ;) A choroby dopadają nas raczej rzadko, tylko przy trójce ma się takie wrażenie. I zazwyczaj jest to tylko trzydniówka. Na szczęście :)
OdpowiedzUsuń na zawszeOlliveta, dziękuję :)
Toniu, marcepan kupiony, ale nad reniferami spędziliśmy więcej niż 5 minut ;) Zwolnienie czasu przydałoby się, choć na chwilę.
Heidi, ;)))
Kaffiarka, masz rację. To byłby dobry prezent na święta. Choć w dużej mierze zależy od nas, jak je spędzimy ;)
Agnieszko, dziękuję!
Aurora, imbir i marcepan :) Słodko!!!
Delie, wspaniale! Jest zatem nadzieja na białe święta.
jakie ładne te reniferki z marcepanu:) trzymam kciuki , aby synek wrócił jak najszybciej do zdrowia:) we Wrocławiu pada śnieg. dziś... po raz pierwszy :))) uściski
OdpowiedzUsuń na zawszeduzo zdrowka dla Chlopca!
OdpowiedzUsuń na zawszeU nas snieg pojawil sie na pare godzin i znow zniknal:(
zapraszam czasem do mnie http://schokolade-czekolada.blogspot.com/
Dużo zdrowia dla Chłopca! Świetne te renifery!
OdpowiedzUsuń na zawszemarcepanowe renifery są warte każdej poświęconej im chwili :)
OdpowiedzUsuń na zawszezdrowia!
Biedny Chłopiec... Dużo zdrówka dla niego.
OdpowiedzUsuń na zawszeReniferki znam z mojego ulubionego kulinarnego bloga :)
I czekam z niecierpliwością na zdjęcia choinki! :-)
chyba wiem co masz na myśli :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZnam to uczucie choć mojej uwagi domagają się dwie, a nie troje. Tym bardziej Cię podziwaim :) Jednak ostatnio uświadomiłam sobie, że mimo iż czas działa na naszą korzyść to jednak to teraz są właśnie jedne z piękniejszych lat macierzyństwa.
OdpowiedzUsuń na zawszeChorujecie?
OdpowiedzUsuń na zawszeSzkoda. Dużo zdrowia dla chłopca. Buziaki i uściski.
rany, jak ja uwielbiam marcepan! :D
OdpowiedzUsuń na zawszemy renifery 'produkowaliśmy' w niedzielę ;) świetna zabawa, tylko nie lubię jak patrzą prosto w oczy kiedy się je zjada - dziwne uczucie ;)
ps. mamy wypróbowany prosty sposób na przeziębienia z zaskoczenia ;) po śniadaniu wypić świeżo wyciśnięty sok z połowy pomarańcza + połowy grejpfruta, lekko osłodzony :)
super te renifery :))) oby Chłopiec wydobrzał jak najszybciej!w końcu trzeba wyciągnąć sanki, ulepić bałwana..:)
OdpowiedzUsuń na zawszeuściski