17 lutego 2014

Spotkanie z Buddą

Spotkanie z odpoczywającym Buddą to nasz pierwszy rejs wodnym tramwajem po rzece, złoto i nadgryzione zębem czasu mozaiki, którym wiek wydaje się jedynie dodawać uroku. To rozmowy o religiach, bogach, mnichach, płatkach złota i kadzidełkach, o tym w co wierzymy i jak to jest naprawdę. Siadamy boso na dywanie świątyni, zapatrzeni, zamyśleni i tak nam dobrze w samym sercu tego wielkiego miasta, tysiące kilometrów od domu.  W każdej podróży poznajemy lepiej siebie samych i siebie nawzajem, uczymy się, szukamy kompromisów, bo w składzie 2+3 rzadko kiedy panuje absolutna jednomyślność :) A jednak ciągle snujemy nowe plany, siadamy nad mapą i mając jeszcze głowę pełną wakacyjnych wspomnień, już planujemy kolejne wakacje. Uwielbiam!





















Tajlandia wcale nie jest tak kolorowa jak sądziłam. Jest zielona butelkową zielenią, dojrzałą i bujną, kolory pojawiają się głównie na straganach i w świątyniach, a między to wszystko wpisuje się szarość ulic i budynków. Mimo to, a może właśnie dlatego, Azja to zdecydowanie moje klimaty :) 

25 komentarzy:

  1. Żona mojego kolegi z pracy jest Tajką. Latają tam na wakacje co dwa lata na co najmniej miesiąc. Zawsze wraca taki zrelaksowany, wypoczęty i brązowy, że aż pozazdrościć!
    A Wy jak długo byliście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa tygodnie - za mało, ale i tak była to wspaniała przerwa od polskiej zimy :) Przyznam, że dawno tak bardzo nie odpoczęłam, od wszystkiego.

      Usuń
  2. rzeczywiście tam taki spokój i cisza?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach to wpatrywanie się w mapę, planowanie kolejnej podróży ... dla mnie równie ekkscytujące jak sama podróż pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nawet bardziej :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Zazdroszczę Wam ( tak pozytywnie:))
    Pozdrawiam:

    OdpowiedzUsuń
  5. Podróże to szkoła tolerancji, cierpliwości i historii. Taka przyśpieszona forma edukacji bez przymusów i ograniczeń. Fajnie, że potraficie się tak dobrze zorganizować z trójką dzieci. Zazdroszczę. I jakie to będą cudowne wspomnienia kiedy dorosną:-)!

    P.S. Gdzie Ty wyszukujesz takie fajne ciuszki dla dzieci (no i dla siebie oczywiście:-))? Sukienka w popielate paseczki bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że lubią te lekcje. Sukienki w paski z H&M ;)

      Usuń
  6. O łał, posiedzę trochu przy tych fotkach, bo pewnie tak prędko mi się nie uda spotkać Buddę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, życie lubi zaskakiwać ;)

      Usuń
  7. Czy możesz zdradzić jaki model aparatu posiadasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnia piątka Canona - spełnione marzenie :) Dopiero go oswajam, ale mam nadzieję, że pewnego dnia będziemy zgraną parą.

      Usuń
  8. Cudowne zdjęcia, przyjemnie popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że to relacja pierwsza z kilku o Tajlandii. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza była wczoraj, ale planuję jeszcze napisać kilka słów o wyspie i tajskiej kuchni :)

      Usuń
  10. Oczywiście zapatrzyłam się na Twoją podróż do tego stopnia, że mnie Azja przyciąga magnetycznie.
    Pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azja jest piękna. Jeśli przyciąga, trzeba szukać biletu i noclegu ;)

      Usuń

Dziękuję ;)