7 września 2011

Mru

Pamiętacie tego kociaka ? Wielkie Marzenie Małej Dziewczynki. Miało się spełnić w ostatni dzień wakacji, mimo burzy moich myśli i niekończących się dylematów. Dwa dni przed powrotem Starszej Siostry kociak zaginął ;( Smutek Dziewczynki mieszał się z moim własnym smutkiem, a w głowie zapanował nowy nieporządek. Myśli poukładane rozsypały się jak zerwane koraliki.
Tego samego dnia wieczorem jechałyśmy z Dziewczynką do miasteczka, kiedy nagle na ulicę wybiegł inny mały kotek. Nasz samochód zatrzymał się kilkanaście centymetrów przed nim, a on przykleił się do drogi jak futerkowy naleśnik ;) Oddałyśmy kota mamie i rodzeństwu, obiecując sobie, że jeśli nasz kociak się nie odnajdzie, wrócimy po jednego z tej piątki.
Tak też się stało.
Marzenie Dziewczynki się spełniło i zamieszkało w Jej pokoju.
Mruczy, mruży złote oczy i stawia milczące kroki.
Mru, czyli Mruczek.
Podoba się Wam?

41 komentarzy:

  1. Widać, że jest mu u Was dobrze.
    Piękny jest!

    OdpowiedzUsuń
  2. miło, że kotek znalazł przychylny dom, jak jest jeszcze gadającym kotem to będzie bardzo sympatycznie i śmiesznie (wiem co też ma takie cudo w domu)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ogromniasty sentyment do takich cudaków kociaków fifraków :) moja córeczka swego czasu miała bbbb podobnego nazywał się ?! budzik :)
    brakuje mi go .. ale nie dobrzy ludzie zrobili mu krzywdę :(
    wyobrażam sobie radośc dziewczynek - mrrrrrrr
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście złote oczy. Szybko kupią sobie wszystkich dookoła :) Niech mu się dobrze mieszka!

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam koty. mam dwa psy, a koty tylko w odległych planach na przyszłość w domku na mazurach, ale to zdjęcie łapie mnie za serce i ściska mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor spełnionego marzenia jest bajeczny

    OdpowiedzUsuń
  7. czyli marzenia się spełniają! :)
    śliczny mruczuś

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownie ; ) doczekałam się wieści. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam w domku cale stadko cudownych Mru-czących stworów i bez nich życia sobie nie wyobrazam. brat i siostra tez maja i kuzynostwo tez

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewo jest cudowny!
    Zostałaś kocią Mamą - gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tym momencie, po raz kolejny pomyślałam,z e ja tez chcę takiego... Tylko kto z nim będzie w domu siedział... To byłby kaprys...

    OdpowiedzUsuń
  12. pewnie,ze cudny :)
    a jak ten drugi (pierwszy) wroci-bedziecie mieli dwa...
    powodzenia z kociatkiem
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda tamtego kotka, może też znalazł taki ciepły dom jak Wasz. Dziewczynka musi być zachwycona:-) A czytała już książkę "Kocia mama"? - bo chyba teraz taką właśnie została:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję Wam za komentarze! Jak miło, że pan kot Wam się podoba :))) Przekażę Starszej Siostrze. Będzie dumna ;)
    Pozdrawiam!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewo! Podziwiam za organizację: 3 dzieci, pies i jeszcze kot. Domyślam się, że to wymaga dopięcia grafiku na ostatni guzik. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. cudny!:) i te oczy...:)))))
    dużo zdrowia dla pana "Futrzanego Naleśniczka"
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  17. Mamis, czasami nie ogarniam towarzystwa, ale wtedy wkracza M i ta chwila wystarcza, żeby ponownie stanąć na nogi. Wczoraj właśnie miałam taki dzień. Dzisiaj już jest lepiej ;)

    Just, dziękuję ;) Tak sobie myślę, że i mi się teraz przyda dużo zdrowia ;)))

    Pozdrawiam!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  18. zatem jak najwięcej Ci go życzę:))
    pozdrowienia!
    J

    OdpowiedzUsuń
  19. Prześliczny!!! taki pręgowany burasek z prawdziwie złotymi oczkami!! Super fotka!!

    OdpowiedzUsuń
  20. słiti kiti;-) Fajnie, że się zdecydowałaś i dziewczynka też szczęśliwa. We wszystkich postach nowszych od tego brakuje zdjęć, wgrasz je jeszcze raz? Bo chciałam obejrzeć i napisać coś więcej, niż tylko, że cudowne to mleko na rudych polach, herbatkę w styropianie tylko szlak usprawiedliwia, a i tak fuj, no a Bieszczady we wrześniu mają kolor Toskanii;-))) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczyny, dziękuję! Kot pękałby z dumy, gdyby mógł przeczytać wszystkie achy! i ochy! pod swoim adresem ;)
    Megimoher, czy nadal nie widać zdjęć??? Przed chwilą weszłam tutaj niezalogowana i widzę wszystkie. Daj znać! W razie czego, będę walczyła ;)

    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  22. nieee, już obejrzałam wszystkie:-) jeszcze coś napiszę potem. Podobno to wina serwerów, czasem się psują, i jak wieszasz fotki jedne po drugich, to mogą nie być seriami widoczne. Ale ładne są. Włoszka w kolorowej sukience, aaach...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;)