Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BEZ DZIECI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BEZ DZIECI. Pokaż wszystkie posty

19 sierpnia 2013

Dom bez dzieci jest pusty i cichy. Czasami z komputera popłynie muzyka, ktoś zaszeleści kartką książki. Mam czas dla siebie. Nieprzyjaźnie długa lista rzeczy do zrobienia leży na stole, ale świadomość, że jestem panią swojego czasu pozwala mi spoglądać na nią z pobłażaniem. Podoba mi się taki stan rzeczy. I nie, jeszcze nie tęsknię.


6 kwietnia 2011

A Walk in New York

Zanim napiszę, czy zakochałam się w tym Mieście, zapraszam na spacer po Nowym Jorku. Tym razem z Dziećmi i Salvatore Rubbino ;) Wysiadamy na Grand Central Terminal i dajemy poprowadzić się za rękę przez pełne małych opowieści Wielkie Miasto. Przez nowojorskie ulice, parki i mosty. Dziewczynom najbardziej podobają się skyscrapers, które sięgają nieba, drapią chmury i czasami się w nich chowają. Chłopcu pociągi. I żółte taksówki. Rozkładaniu Empire State Building na dwie strony nie ma końca. Obok lwów strzegących biblioteki też nie przechodzimy obojętnie ;) Pada wiele pytań. ach! och! i naprawdę?! A kiedy już z głównymi bohaterami docieramy do końca Starsza Siostra pyta Zabierzesz nas tam kiedyś? Zabiorę. Na pewno. Z wielu powodów i dla wspomnień wielu. I będzie to nasza własna wędrówka, naszymi ulicami, do naszych miejsc. Niektóre z nich odkryjemy wspólnie, bo do wielu jeszcze nie trafiłam.
Ta książka natomiast, to wspaniały spacer dla wszystkich, którzy już zwiedzili NYC. Dla tych, którzy mają je na swojej liście TO SEE. I dla tych, którzy się tam nie wybierają ;) Może po takiej lekturze zmienią zdanie?

Od output
Od output
Od output
Od output
Od output

28 listopada 2009

Weekend, weekend

















 Dzieci zostały w domu, a my... wyjechaliśmy :) Dwa dni tylko dla nas, w gronie przyjaciół, daleko od domu. Tęsknimy, ale takie wyjazdy są ważne, potrzebne.