I lubię takie obrazy. Długo noszę je w pamięci i często do nich wracam. Wiem, że będzie mi ich brakowało, kiedy Dzieci wyrosną ze wspólnego czytania książek i pójdą własnymi drogami. Zamkną się w swoich pokojach, w swoich światach, ze swoimi marzeniami, które dorosną wraz z Nimi.
Ostatnio Starsza Siostra czyta Dzieciom na dobranoc. Kilkanaście minut głośnego czytania dziennie. Czasami kilkadziesiąt. Przeczytane książki trafiają do zeszytu Dziewczynki, który jest pamiętnikiem książek przez Nią przeczytanych. Tytuł, autor, kilka słów o lekturze i obrazek, który o niej opowiada. Myślę, że miło będzie kiedyś zajrzeć do tego zeszytu.
A dzisiaj kolejny pierwszy raz. Pierwsza lekcja gry na gitarze Starszej Siostry. I pierwsza narkoza naszego psa. Nic poważnego, a jednak mam motyle w żołądku.
Trzymajcie kciuki!
Udanego dnia ;)

















































