Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHŁOPIEC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHŁOPIEC. Pokaż wszystkie posty

23 października 2013

Lubię odkrywać nowe miejsca, mierzyć się z nieznanym, poznawać nowe smaki, pokazywać dzieciom świat. Lubię siadać z nimi nad mapą i oddawać się wspólnym marzeniom, co zrobimy, kiedy już znajdziemy się na tym lub innym końcu świata. I jak fajnie, że tyle jeszcze jest do odkrycia :)

Choć za oknami jesień, planujemy już zimowe wakacje. Na ciepło :) Po raz pierwszy zrobimy sobie przerwę od śniegu i mrozu w środku zimy.


Wracam do kuchni i swojej popołudniowej codzienności.
Szukam garnków, stolnicy i drewnianych łyżek.
Zniknęły. Nie po raz pierwszy zresztą.
Pojawiła się za to rycerska zbroja.
I szeroki uśmiech na małej buzi.
Co tam garnki!  Życie byłoby nudne, gdyby wszystko zawsze było na swoim miejscu.
Swoją drogą stolnica spięta klamerką wyglądała naprawdę rycersko :)


2 sierpnia 2013

Żaglówka

Podążając za marzeniami trafiamy do małego sklepiku, w którym Chłopiec wybiera drewnianą żaglówkę. O takiej właśnie marzyłem! Wracamy zmęczeni, ale szczęśliwi, bo wbrew wszelkim naszym wyobrażeniom o bogactwie pamiątek w nadmorskich włoskich miasteczkach, zdobycie żaglówki graniczy z cudem.

Dzisiaj znajduję ją na brzegu wanny i wracają wspomnienia tamtego gorącego, wakacyjnego dnia. Zdążyła już pływać w basenie i w zimnej górskiej rzece, brała udział w bitwach z okrętami pirackimi i polowaniach na rekiny. Mała dzielna żaglówka. Nie zabawka, jak zapewniał nas sprzedawca. A jakże, myślę sobie, to przecież łódka do zadań specjalnych :)

























Pewnego dnia Chłopiec, rozgrywając kolejną piracką bitwę, rozlewa wodę z wanny na pół łazienki. Na mój widok stara się oswoić fale i woła do figurek na okręcie:
- Jezus piracki ucisza burzę!
Że niby to cale zamieszanie to nie Jego sprawa :)

Dobranoc.
I weekendu dobrego!

30 lipca 2013

Małe radości, małe tęsknoty

























Zanim nadejdzie zima dostanę pewnie jeszcze dziesiątki mniejszych i większych polnych bukietów. Nie sposób się nie uśmiechnąć, kiedy zostaje się tak obdarowanym z rzuconym mimochodem, a jednak bardzo szczerym kocham Cię, wiesz? Wiem. Zawsze wiedziałam. Nawet, gdy się na mnie złościsz, a ostatnio zdarza się to częściej niż bym chciała, wiem bardzo dobrze, że tak właśnie jest. Że zanim zaśniesz, przestaniesz się dąsać, a nad ranem i tak wrócisz do naszego dużego łóżka ze swoją poduszką i drugą połową snu. 

Nadszedł zbuntowany czas testowania i przekraczania granic. Uzbrajamy się w cierpliwość, czytamy, rozmawiamy. Z naszych rozmów dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy :)

- Lubię tylko Konrada.
- Lubiłeś też Antosia.
- Tak, ale on już się nie wygłupia. Jest teraz bardzo grzeczny.

Wszystko jasne. Tylko wypatrywać dnia, jak Konrad przestanie lubić Chłopca lub sam dołączy do tych bardzo grzecznych i przestanie być fajnym kolegą. Życie. Małe radości i małe tęsknoty. Choćby za Tatą, który wraca z pracy wieczorem, wypatrywany i wyczekiwany z niecierpliwością.

- Kieeedy przyjedzie tata?
- Za chwilę.
- A kiedy będzie za chwilę?

I tak mijają nam wakacyjne dni bez Dziewczyn. Czas dla Chłopca, wieczory dla siebie, trochę zbyt pusto i cicho, ale wiem, że jeszcze zatęsknię za taką ciszą. Chwytam chwilę i skreślam kolejny dzień w kalendarzu, z niedowierzaniem odkrywając, że lipiec ma się już ku końcowi i sierpień puka do drzwi.

22 stycznia 2013

Czas

Niezmiennie rozczula mnie zaangażowanie, z jakim Chłopiec pomaga mi w kuchni. I naprawdę świetnie sobie radzi! Sam obiera warzywa do rosołu i tylko patrzeć, jak pewnego dnia dostanę jajecznicę do łóżka :)






















































W weekend było ciasto z wiśniami. Stary sprawdzony przepis na pleśniak, który nigdy się nie nudzi. Ciasto mojego dzieciństwa i najwyraźniej jeden ze smaków dzieciństwa moich dzieci :)

Czas zatoczył koło, a mi czasami trudno uwierzyć, że to już.
Przecież tak niedawno sama rysowałam laurki dla dziadków i podkradałam surowe ciasto z miski.

























A znak naszych czasów?
Sms-y na dobranoc :)
Ciekawe, co będzie dalej.

Dobrego dnia!

8 grudnia 2012

Droga

Jestem mistrzem w gubieniu drogi.
Kiedyś jadąc ze Śródmieścia do Wilanowa, znalazłam się w Józefowie i nawet nie zauważyłam, że przejechałam przez Wisłę :) Tak to mniej więcej wygląda.

Ostatnio udało mi się zgubić wracając z Dziećmi z przedszkola. Nie pochwalę się, jak długa jest to trasa, bo naprawdę wstyd :) Po pewnym czasie, wypatrując w ciemnościach jakiegoś znanego mi zakrętu lub sklepu, wjeżdżam na właściwą ulicę. Oddycham więc z ulgą i w tej samej chwili słyszę z tylnego siedzenia głos Chłopca:

- Mamo, znalazłaś drogę! Jesteś superancka! Tata by tak nie potrafił. - pękam z dumy, a Chłopiec kontynuuje - No, ale tata by się zgubił.

Tego dnia było u nas tak. I tak zostało do dzisiaj. Jak tu nie lubić zimy?


5 grudnia 2012

Mikołaj

Mamy w domu Świętego Mikołaja i sanie ze stosem prezentów w salonie. Zamiast sofy :)
Chłopiec w tej roli spełnia i swoje i nasze marzenia, choć przyznam, że bez mocy wyobraźni byłoby ciężko. Dostałam już srebrne pantofelki i dziewczyński dźwig ;) Czyli w ciągu dnia praca na budowie, a wieczorem bal... Niech i tak będzie.
Ostatnio Chłopiec zasypia w naszym łóżku, przytulony do mnie i czuwający, abym nie wymknęła się mimochodem.
- Jestem Mikołajem, wiesz - słyszę Jego senny już szept.
- Wiem. A czy Ty wiesz, że Mikołaj śpi sam w swoim łóżku? - pytam, sądząc, że jestem sprytna.
- Nie, Mikołaj śpi w dużym łóżku. Ze swoją Śnieżynką - odpowiada Chłopiec.
Mówcie mi Śnieżynka :)
Dobrego dnia!


30 października 2012

At home.

Skończyło się na antybiotyku, jak nigdy.
Chłopiec od tygodnia w domu, ze mną, z nosem przyklejonym do szyby, bo przecież pierwszy śnieg.
Wyciągnęliśmy karton z książkami o zimie i świętach.
Czytamy.
Budujemy Laponię, która zajmuje cały pokój Chłopca, z saniami, reniferami i... palmą ;)
Niech i tak będzie.
Słuchamy kolęd i Christmas Songs, a kiedy szukam książek, Chłopiec zauważa pudełka z bombkami i wykrzykuje "Mamo, znalazłem święte pudła!".
Nie wiem, jak to się stało, że z końcem października myślimy już o świętach.
Nucimy Jingle bells i Let it snow.
Dzisiaj rano przyniosłam Chłopcu śnieg, z którego przyrządził zupę śniegową z liśćmi hortensji. Dla robaczka (?). A teraz resoraki garażują w zmywarce.  Podobno z wyższego poziomu można polecieć na Marsa :)

























Dobrego dnia Wam życzę!
Kolejny weekend tuż tuż :)
I dialog z ostatniego weekendu.

Młodsza Siostra bawi się z koleżanką. W zabawie są przyjaciółkami, jedna jest chora, a druga ją odwiedza. W pewnej chwili Młodsza Siostra bierze koleżankę za rękę i mówi:
"Jak umarniesz, przyjdę na twój pogrzeb."
Nie można usłyszeć nic bardziej budującego.


24 października 2012

Powroty i tęsknoty.

Prosto z gorącego Cypru wpadam w gorące ramiona Chłopca.
Noc mija spokojnie, ale dzisiaj jeszcze zostajemy w domu.
Zbudowaliśmy ulice dla resoraków, parking i most.
Mamy cypryjskie słodkości i siebie i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie małe tęsknoty.

- Mamo, kiedy wróci tata?
- Za chwilę.
- A kiedy będzie za chwilę?

Czasami chwile trwają całą wieczność.
Ciągną się jak najlepsze krówki i wydają się nie mieć końca.
Wiem coś o tym.

Dobrego dnia!

1 października 2012

Cztery.



Każdego dnia wstajesz ze słowami "Popatrz jak urosłem!"
Urosłeś.
Zmieniłeś się.
Masz swój własny pokój, w którym coraz częściej sam zasypiasz i z którego coraz rzadziej przychodzisz w nocy do naszej sypialni.
Nadal lubisz samochody i nadal najbardziej koparki :) Szczególnie żółte.
Ale polubiłeś też motory, Zygzaka i Złomka.
Rano jadasz chrupki kukurydziane z jogurtem i z miodem, a potem biegniesz do ogrodu zagrać z Tatą w baseballa.
Chodzisz własnymi ścieżkami, bywasz poważny, prawie wszystko traktujesz serio :)
Kiedy nadchodzi wieczór, po raz kolejny sięgasz po książki o liczbach, kolorach i Kreciku.
Twoje ulubione.
A potem słuchasz na dobranoc Czarnoksiężnika z Krainy Oz, Jasia i Małgosi lub Chopina.
Czasami Mikołajka.
Jeździsz na rowerze, zbierasz kasztany, biegasz po parkowych alejkach.
Pomagasz mi piec ciasto, wstawiać pranie i robić zakupy.
Czasami liczę się tylko ja, a czasami nie możesz doczekać się Taty i tylko Jego.
Stoisz w oknie i odprowadzasz wzrokiem światła kolejnego samochodu, który znika za zakrętem.
Wiesz, cudownie być mamą takiego Chłopca, jakim jesteś.
Lubię z Tobą rozmawiać. O Twoich marzeniach, snach, zupie w przedszkolu, nowej piosence.
Lubię z Tobą pomilczeć, poleżeć w Twoim łóżku, trzymać Cię za rękę.
Lubię, kiedy się uśmiechasz. Nieco krzywo, trochę zawadiacko.
Lubię dołek w Twoim policzku i iskierki radości w Twoich roześmianych oczach.
Chciałabym, żebyś uśmiechał się jak najczęściej.
Żebyś był szczęśliwy i spełniał swoje marzenia.
I żeby tym marzeniom nie było końca.

Wszystkiego, co najlepsze Synku!
Dzisiaj i zawsze.
Mama

26 września 2012

Noc

Nadal w nocy budzi mnie odgłos małych kroków, które sennie zbliżają się do naszego łóżka.
Coraz rzadziej, ale jednak. Czasami dołączają do nich kolejne małe kroki i kolejne, a wtedy Tata poddaje się i ustępuje im miejsca, przenosząc się do dziecięcego pokoju ;)
Bywa, że Dziewczynka przywędruje do nas z własną poduszką, a Chłopiec z samochodem.
Bywa, że po takiej nocy nie mam siły wstać, obolała i zmęczona.
A jednak wiem, że kiedyś będzie mi brakowała odgłosu małych bosych kroków na naszym korytarzu.


Nie wiem, jak taki kawałek metalu może robić za maskotkę, ale najwyraźniej może :)



24 września 2012

:)

Chłopiec biega na czworakach za Starszą Siostrą i przynosi rzucaną Mu piłkę. Jak nie Chłopiec :) Dziewczynka zachwycona niecodziennym zachowaniem Brata woła do mnie
"Mamo, on się doskonale nadaje na psa!", a chwilę później do Chłopca "Kici kici mój pieseczku".


Między słowami i śmiechem.Tak zaczynamy jesień.
Pies zakopuje się w kocu, kot drzemie na kanapie, ja przeglądam swoje analogi.
Jest i pies. Proszę bardzo.
Dzieci skaczą na trampolinie, wystawiając twarze do jesiennego słońca.
W sadzie sąsiada coraz mniej liści na drzewach i coraz więcej jabłek na trawie.

"Mamo, zrób jabłka pod kruszonką!"
Zrobię. Jak nie dzisiaj, to jutro.
Dla tych małych uśmiechów :)
Dla szeptanych dziękuję i jesteś wspaniała.

Słonecznego poniedziałku!

9 czerwca 2012

Chłopiec.

Chłopiec i nasze spacery o zachodzie słońca.
Kwiaty dla mnie. Od Niego.
Chmury, które według Chłopca są piękne.
Pan Księżyc, który wisi na niebie jak koralik.
Czereśnie, które razem lubimy ogromnie.
Chłopiec w moich objęciach i buty Chłopca w mojej dłoni.
Bo przecież bieganie boso to też smak lata ;)
Bywam zmęczona do granic możliwości.
I bywam bezgranicznie szczęśliwa.

- Cieszę się, że mnie kochasz! 
- Bardzo, bardzo mocno Cię kocham Synku.
- No dobra, jak chcesz.





14 maja 2012

Kto lubi botwinkę?

;)


W sobotę debiutowała w mojej kuchni. Doskonała ;)

Chłopiec coraz częściej pomaga mi przygotowywać posiłki, czasami zgodnie z moimi sugestiami, czasami po swojemu. Z różnym skutkiem :)

Dałem tylko samego sólu. Nie dałem cukieru.


Ja pomagam Mu w porządkowaniu zabawek. Chyba oboje bardzo lubimy te wspólnie spędzone chwile. Zwyczajne, codzienne, a jednak na swój sposób wyjątkowe.

Jestem Twoim pomocnikiem. Ty jesteś wywrotką, a ja dźwigiem.

Udanego dnia!

12 maja 2012

Dostaję ostatnio sporo bukietów. Czasami brakuje mi dzbanków i wazonów, choć wiele z nich mieści się w szklance, a nawet kieliszku ;) Kawałek wstążki dorzucony dla ozdoby bywa większy niż sama wiązanka polnych łodyżek z mikroskopijnymi listkami w kształcie serca. Cieszą ogromnie. Te najskromniejsze szczególnie. Samotna niezapominajka do niezapomnienia, trzy kaczeńce, a nawet plamiące mlecze.
Mamo, to specjalnie dla Ciebie!
Bez słów wiedziałabym, że to dla mnie. I że specjalnie.




Tak jak ja uwielbiam kwiaty, tak Chłopiec uwielbia trawę i kosiarkę. Potrafi spędzić pół dnia z Tatą przy koszeniu trawnika, nie odstępując Go na krok. Usłyszy każdą kosiarkę w okolicy i jeśli tylko to możliwe, wypatrzy ją. Jeśli nie wyrośnie zbyt szybko z tego uwielbienia, za dziesięć lat będę miała najbardziej wypielęgnowany trawnik w okolicy ;)

Jakbym spotkał czarodzieja i gdyby ten czarodziej zamienił mnie w trawę, to kosiarka by po mnie jeździła i jeździła, a ja bym rósł i rósł...


Marzenia trzyletniego Chłopca. A ja byłam pewna, że będą to wyłącznie samochody!
Macie plany na sobotni wieczór?
Ja dzisiaj  wieczorem robię NIC. Wracam do książki. Może wypiję kieliszek wina i  przygotuję pomidory z mozarellą. Bardziej pomidorowe z każdym dniem. A potem lub może nawet przedtem, dłuuuuga, gorąca kąpiel z pianą. Koniecznie ;)

Udanego wieczoru!

17 kwietnia 2012

Czasami.

Czasami Chłopiec sam smaruje masłem chleb, kroi owoce lub obiera jajko w wielkim skupieniu.
Czasami mówi mi, że mnie kocha.
Czasami przybiega boso do naszego dużego łóżka.
Wtulam się wtedy w Jego zapach, a moje stopy szukają pod ciepłą kołdrą Jego małych zimnych stópek.
Lubię te chwile, które zdarzają się czasami.
Dobrej nocy.



16 kwietnia 2012

Mokry weekend.
A jednak poszliśmy na spacer.
Dostałam małą garść kaczeńców.

Wracając do domu, Chłopiec martwił się, że tata zmoknie i będzie cały podeszczony.
Miał rację. Wszyscy wróciliśmy mokrzy i cali podeszczeni ;)
Ale to był naprawdę fajny, wiosenny spacer.




To zdjęcie zrobiła nam Młodsza Siostra. Zakładam, że głowy miały być na swoim miejscu, ale lubię je właśnie takim, jakie jest ;)



A nie mówiłam, że wiosna? Po horyzont.





Dzisiaj nadal deszczowo, ale kiedy pomyślę, że za tydzień o tej porze będę piła kawę na tarasie z widokiem na morze, od razu czuję się lepiej :)

Udanego tygodnia!

27 marca 2012

Tulipany.

Dawno nie dostałam tak pięknych tulipanów.
Pachną jak babeczki cytrynowe.
Naprawdę ;)


A wczoraj Dzieci namówiły mnie na... No właśnie, co to będzie?


Mała sprzeczka z Chłopcem, który w desperacji próbował mnie obrazić. Chyba ;)


- Mama jest... z plastiku!


Udanego wtorku!

PS Przepraszam, że nie odpowiadam ostatnio na Wasze komentarze. Mam nadzieję, że niedługo wszystko nadrobię. Tutaj i na Waszych blogach. I dziękuję za wszystkie miłe słowa, które wpadają na moje BlackBerry jak małe wirtualne uśmiechy ;) Bo choć trudno mi znaleźć czas na chwilę przed komputerem, to telefon mam zawsze przy sobie.

29 lutego 2012

Pomidory i Chłopiec z tatuażem ;)

Coraz częściej kupuję pomidory i coraz częściej odnajduję w nich smak pomidorów.
Nie, jeszcze nie pachną tak, jakbym chciała, ale już nie smakują jak papierowa torebka, w której przynoszę je ze sklepu. 
Z ciepłym chlebem (razowym z kaszą gryczaną - pycha!), mozarellą i świeżą bazylią smakują wybornie. Szczególnie dzisiaj.

A wczoraj rządziły u nas pieczątki.
Miało być tak:

A było tak :) 

Chłopiec przekonywał mnie przez całe popołudnie, że to wcale nie pieczątki, a tatuaże. Cóż, nie znam się. Niech i tak będzie. 

Czytam Złą Matkę Ayelet Waldman. Nic szczególnego, nic ambitnego, prawie same oczywiste rzeczy, o których pewnie wszyscy od zawsze wiemy. 
A jednak pomaga :)
Dziękuję moja droga Przyjaciółko!

Dobrego dnia!

28 lutego 2012

Mru

Chyba nie tylko ja mam apetyt na wiosnę ;)





Gałązki wiśni, o których wczoraj wspomniałam. Mam nadzieję, że zdążą zakwitnąć ;)

Mamo zobacz, niebo się rusza! woła chłopiec, patrząc jak wiatr przegania chmury za oknem.

Młodsza Siostra zagląda mi przez ramię, kiedy wypakowuję zakupy.
Och, nie mogę się naciekawić!

Mała wielka ciekawość świata. Tego za oknem i tego w mojej torebce ;)

Udanego wtorku!

17 lutego 2012

Zimna Pani i gorące potrawy ;) Już weekend!

Przed naszym domem przez jedno popołudnie gościliśmy Panią Bałwanową. A może jednak Bałwankównę? Niesamowite rzęsy, prawda? Zresztą cała była piękna i uśmiechnięta. Powstała z inicjatywy Chłopca i z Jego udziałem. Ponieważ śnieg był zbyt sypki, zamiast stanąć w naszym ogrodzie, rozłożyła się wygodnie w białej pościeli. Górując nad wszystkim swoim marchewkowym nosem ;) To było bardzo udane popołudnie.


Dzisiaj wieczorem w planach film.
Przy kominku, z M i lampką wina :)
Nic ambitnego, ale po "Róży" takiej odmiany mi potrzeba.
Oglądaliście "Listy do M"?

Za oknem zima, a ja sięgam ostatnio po pikantne i rozgrzewające potrawy.
Czosnek i imbir rozgościły się w mojej kuchni na dobre.
Lubicie?
Cały czas szukam inspiracji i nowych przepisów, które pomogą przetrwać ostatnie tygodnie mrozów.
Macie swoje ulubione czosnkowo-imbirowe dania?


Życzę Wam weekendu, o jakim marzycie!
Ciekawego, smacznego, spokojnego, szalonego, leniwego...
Wybierajcie i spełniajcie swoje weekendowe marzenia :)