Słony zapach wakacji. Jeden z ulubionych. I wcale mi nie przeszkadza wiatr, który przewraca kartki książek. Ani nawet wszechobecny piasek, który zawsze wraca z nami w zakamarkach toreb, torebek i walizek. Dawno nie byłam nad morzem. Nie licząc dwóch dni spędzonych w nadmorskich włoskich miasteczkach, z których przywieźliśmy garść kamieni i drewnianą żaglówkę Chłopca.
Dzisiaj nad stolicą siwe chmurne niebo, a pod jabłonią dziadków pierwsze złote liście. Na szczęście powietrze jeszcze pachnie latem. Oby jak najdłużej.
Kilka niebieskich kadrów z okolic Portofino.
Kamieniste małe plaże, strome skaliste zbocza i wysokie drzewa.
Długi spacer nadmorską promenadą i białe sukienki tańczące na wietrze.
Dobre wspomnienia. W sam raz na deszczowe sobotnie przedpołudnie :)
Dzisiaj nad stolicą siwe chmurne niebo, a pod jabłonią dziadków pierwsze złote liście. Na szczęście powietrze jeszcze pachnie latem. Oby jak najdłużej.
Kilka niebieskich kadrów z okolic Portofino.
Kamieniste małe plaże, strome skaliste zbocza i wysokie drzewa.
Długi spacer nadmorską promenadą i białe sukienki tańczące na wietrze.
Dobre wspomnienia. W sam raz na deszczowe sobotnie przedpołudnie :)



















































