Niektóre do niezapomnienia, jak ta, którą przyniósł pewien Chłopiec z klasy Starszej Siostry.
Wzruszyłam się, uśmiałam do łez i dzielę się z Wami za pozwoleniem Młodego Autora ;)
"Dziękuję za piotki! dziękuję za szóstki!
nie dziękuję za trójki.
Ale będe Panią kochać,
ale zmienię zdanie, kiedy pani mi jedynkę postawi.
No i co, że w roku 2012 uderzy w nas kometa
będę Panią kochać."
Taka miłość.
Do końca świata.
Bezcenna.
Za oknem gwiżdże wiatr.
Na wszystkich i na wszystko ;)
Rozrzuca liście i plącze włosy.
Kolejna kałuża na mojej drodze.
Kolejna zerwana chmura nad moją głową.
Otulam się ciepłym swetrem i zastanawiam się, jak przetrwam weekend w Gdańsku bez puchowej kurtki.
Nad kubkiem gorącej kawy, jak sądzę ;)
A marzył mi się spacer po plaży.
I zachód słońca.
I jeszcze nocny spacer po mieście.
Z aparatem :)
Bez szans, bo do dzisiejszego dnia nie udało mi się zdobyć bezpalcowych rękawiczek.
Może jednak w biegu, w Krakowie, zanim wsiądę do pociągu, który zabierze mnie w długą, ciemną noc?
Ale nie o tym chciałam napisać.
Kiedy za oknem tak bardzo jesiennie, że bardziej już być nie może, szukamy ciepła.
Wszyscy bez wyjątku.
Jak widać na zdjęciu ;)
Sama jeszcze nie mogę w to uwierzyć!

Na koniec, trochę pod wpływem wpisu Maggie, a trochę dlatego, że dzisiaj zgrałam kartę z BlackBerry - Chłopiec.
I kukuryku na patyku w Jego wydaniu.
I balonik nasz malutki, na wdechu ;)
Sprzed trzech miesięcy.
Urocza niepoprawność, z której tak szybko wyrastamy.
Pewnie bez mojej podpowiedzi byście nie zgadli, że to może być po polsku :)
Udanego dnia Wam życzę!