Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moments. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moments. Pokaż wszystkie posty

9 stycznia 2015

Nowy Rok

Nie było fajerwerków ani nawet szampana, ale z radością powitałam Nowy Rok. Oby był dobry i spokojny. Za oknem śnieg i mróz, jak na styczeń przystało. Kot wyleguje się na wiekowym stołku, a pies najchętniej zapadłby w zimowy sen i odpuścił sobie wszelkie spacery do pierwszego dnia wiosny.
Na szczęście są ciepłe swetry i miękkie koce, którymi otulamy się sięgając po kolejną książkę w długie zimowe wieczory. Jest imbirowa herbata z miodem i lista zaległych filmów do obejrzenia.
Polecacie jakieś książkowe lub filmowe tytuły?


20 listopada 2013

Listopadowe migawki.

Jeszcze jesień.
Puchowa kołdra spienionego mleka i mocna czarna kawa.
Budzę się.
Pracuję w domu, bywam w pracy.
Maluję paznokcie na kolor wina.
Dzieci w przedświątecznej niecierpliwości wyklejają w oknach śniegowe gwiazdki,
a ja cieszę się, że jeszcze listopad.
Pierwsze przymrozki i kocie ślady.
Małe czerwone jabłka uwięzione w cienkim lodzie.
Naprawdę, lubię jesień.


21 czerwca 2011

Czas na Wróżkę. It's time for Fairy.

Na twarzy Starszej Siostry pojawił się pierwszy szczerbaty uśmiech ;) Wyczekany od tygodni.
Mamo, jak to dobrze, że Kuba mnie niechcący popchnął. Jaka szkoda, że Tobie już nie wypadnie żaden ząb (westchnienie).
Wróżka Zębuszka (która za moich czasów nie odwiedzała jeszcze polskich dzieci ;) zostawiła na poduszce Dziewczynki wymarzony prezent. Radość ogromna. I Jej i moja. Jak to dobrze, że istnieją wróżki. Ich prezenty cieszą podwójnie. Nawet jeśli są to tylko drobiazgi.

On the Older Sister's face appeared the first jagged smile ;) Waited for weeks.
Tooth Fairy left a small gift for Her on the pillow. So much happiness with such a small gift! How nice that the fairies still exist.

8 czerwca 2011

Brudne Dzieci. Dirty Children.

Kolorowe, brudne i przeszczęśliwe. W naszym ogródku. W największy upał. Czarne dłonie Chłopca, różowy brzuch Młodszej Siostry i kolorowe stopy Starszej Dziewczynki. A po drodze rzucone na ogrodowe krzesło dwie sukienki i para małych spodenek. Czasami zostawiamy zasady za drzwiami i jest fajniej niż zwykle ;)

Udanego popołudnia!

Colorful, dirty and happy. Children in our garden on a sunny, hot afternoon. My little Boy's black hands, pink belly of Younger Sister and Older Girl's colorful feet. Two dresses and a pair of small shorts lost on a garden chair. Sometimes we leave the rules behind and let the happiness feel the air ;)

Have a nice afternoon!

Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011

Zielnik. Herbarium.

Od Czerwiec 2011
Zbieramy kwiaty do zielnika Starszej Siostry. Mieliście kiedyś swój własny zielnik? Biegaliście po łąkach i polach w poszukiwaniu maków, kąkoli i chabrów? My biegamy :) Odkrywamy, uczymy się, a ja wracam wspomnieniami do czasów, kiedy sama szukałam takich skarbów. Wprawdzie nie do zielnika, ale do małych obrazków, które robiła każda dziewczynka na naszym podwórku. Nazywałyśmy je ołtarzykami i ukrywałyśmy w miejscach, w których chłopcy nie grali w kapsle i scyzoryki. Pamiętam, że każdy ołtarzyk był bardzo misterną kompozycją kwiatów, kamyków, liści, łodyżek i wszystkiego, co w rozumieniu małej dziewczynki jest piękne. Gotowe ołtarzyki przykrywałyśmy białymi i kolorowymi szkiełkami, a następnie zasypywałyśmy ziemią, stawiając w tym miejscu sobie tylko znane znaki. I nikt nawet nie wpadł na pomysł, żeby zwrócić uwagę dzieciom, które bawią się kawałkami szkła, o chłopięcych scyzorykach nie wspominając. To były inne czasy :)

We collect flowers to the Older Sister's herbarium . Have you ever had your own one? Did you expolre the meadows and fields in search of poppies and cornflowers? We did it today ;)

Od Czerwiec 2011
Od Czerwiec 2011
Od Czerwiec 2011
Od Czerwiec 2011
Do domu wróciliśmy z polnym bukietem, który jutro zostanie starannie podzielony między karty zielnika. A na kuchennym parapecie leży zielone serce, które Młodsza Siostra wręczyła mi dzisiaj, kiedy tylko przekroczyłam próg przedszkola. Bez okazji. Szalenie miłe ;)

We came back home with a bouquet of wildflowers, which tomorrow will be carefully divided between the cards of herbarium. I like such bouquets very much. And I like unexpected gifts, which I get from my little Girl. Like the green heart made especially for me in the kindergarten. Extremely nice;)

Od Czerwiec 2011

7 czerwca 2011

Dziewczynka. About a Girl.

Znalazłam dzisiaj kilka majowych zdjęć. Z Młodszą Siostrą i z dmuchawcami, które jeszcze dwa tygodnie temu puchły na łąkach i fruwały nad polami. Pamiętam tamten spacer, pamiętam ścieżki wydeptane przez Dziewczynkę w siwym morzu mniszków pospolitych. Dzisiaj można znaleźć w tym miejscu zieleń po horyzont i kilka maków, które za chwilę zgubią swoją czerwień.
Na tamtym spacerze Dziewczynka dostała bukiet bzu i goniła swój cień. Długi, popołudniowy, kładący się w pięknym świetle prawie zachodzącego słońca.
Mamo, zobacz jaka jestem duuuuża!
Bardzo duża, pomyślałam. Nie mam pojęcia, kiedy tak urosłaś, kiedy ten czas minął. Za chwilę skończysz cztery lata, a ja pamiętam tamto czerwcowe popołudnie, kiedy przyniosłam Ciebie do domu w małym żółtym kocyku. Dzisiaj nie wystarczyłoby tego kocyka, aby otulić Cię w chłodny letni wieczór. Dzisiaj masz dorosłe łóżko, swoje zdanie, ulubione książki...

Today I found some pictures taken in May. The Yanger Sister and meadows full of sow-thistles. So it was two weeks ago. We took a long walk through the fields. With my little Girl. She got a bunch of lilac and chased her long shadow. It was a wonderful afternoon. With beautiful light.
Mom, look, I'm sooo big!
You are very big, Honey, I thought. I have no idea, when the time has passed. You are about to finish four years soon, but I can still remember the June afternoon, when I brought you home in a small yellow blanket. Today you have your adult bed, your favorite books ...

Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Od Maj 2011
Dzisiaj jesteś już duuużą małą Dziewczynką, która biega tak szybko, że czasami nie potrafię nadążyć z autofokusem ;) Dziewczynką, która lubi Lisę z Bullerbyn, kanapki z żółtym serem i sok elfowy. Dziewczynką, która boi się ciemności i śpi przy zapalonej lampce ze swoim niebieskim królisiem. Młodszą i Starszą Siostrą :)

Today you are already a big little Girl who runs so fast, likes Lisa of Noisy Village, sandwiches with cheese and magic elf juice. The Girl who's afraid of the dark and sleeps with a lit lamp keeping a little blue rabbit in Her arms. You are the Younger and Older Sister at once :)

Od Maj 2011
Czasami dobrze jest trafić na takie zapomniane zdjęcia. Odnaleźć kilka wspomnień i zapisać. I wrócić do nich kiedyś.
A dzisiaj już czas na sen.
Dobranoc!

Sometimes it is good to come across a few forgotten pictures which bring back memories ;)

Good night!