Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DZIECI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DZIECI. Pokaż wszystkie posty

13 listopada 2013

Dzieci w sieci.

Szukam edukacyjnych gier dla pięciolatka.
Idealnie byłoby, gdyby pojawił się w nich pirat, dinozaur lub jakiś pojazd :)
Mam nadzieję, że znacie takie miejsca w sieci, bo nasze poszukiwania wypadły dość marnie.


Młodsza Siostra ogląda u koleżanki bajkę Winx.
Wieczorem czytamy wspólnie książkę o krasnoludkach,
a gdy przychodzi nam zgasić światło Dziewczynka szuka czegoś na stoliku nocnym, 
powtarzając pod nosem:
- Gdzie jest mój paralizator? 
- Co takiego? - pytam pewna, że się przesłyszałam.
- Paralizator - odpowiada spokojnie - potrzebny do obrony, maaamo. Nie wiesz?

14 maja 2013

Max

To był jeden z tych gorących dni, które spędza się w ogrodzie, boso, w krótkich spodenkach i koszulce na ramiączkach. Dziewczyny zrywały kwiaty, pieliły poziomki i popijały lemoniadę ze świeżą miętą. A w pudełku leżał Max. Historia imienia jest dość skomplikowana, ale koniec końców takie właśnie imię otrzymała jaszczurka, która nie zdążyła uciec Starszej Siostrze. Głaskana, układana na trawie w kartonowym więzieniu, wśród dziecięcych pisków, westchnień i okrzyków zachwytu. Pojawił się nawet pomysł  zakupu terrarium (Sic!), ale byłam nieugięta i wieczorem Max odzyskał wolność gnając przed siebie, zapewne jak najdalej od białego pudełka z dziurkami :)

Zostało nam kilka jego portretów i wspomnień tamtego popołudnia.
A dzisiaj tęsknię za takim właśnie słońcem i zapachem lata, który unosi się mgliście nad polami w gorące dni.



13 maja 2013

(nie)pogoda

Kolejne dni gasną, maj rzuca nam chłodne spojrzenie, a ja zaparzam kawę i nadrabiam zaległości. Dzieci lubią parasole, kalosze i ślimaki, które w mokre dni pokazują rogi. Brną śmiało przez ogrodowy trawnik dźwigając na plecach swoje pokręcone domy. Atrakcje chmurnych, wilgotnych dni, za którymi wcale nie tęsknię. Mam ochotę rozpalić w kominku i poczytać książkę.
























Zamiast tego przeglądam plik karteczek z małymi dialogami do niezapomnienia.

Młodsza Siostra organizuje przedstawienie w salonie, a Chłopiec dopytuje, jaka rola Jemu przypadnie.
- Będziesz koniuszkiem filmu - stwierdza Dziewczynka takim tonem, jakby to było bardziej niż oczywiste.

Budzę Chłopca, który z rozmarzoną miną zaczyna mi opowiadać swój wspaniały sen. Opowieść kończy słowami: I nagle zaczął się zacinać, zacinał się, zacinał, a potem zaciął się i wyłączył.

14 kwietnia 2013

A wieczorem lubimy...

Woda wydaje się być naturalnym środowiskiem moich dzieci.
Liczymy sekundy wytrzymane na bezdechu, oglądamy pomarszczone palce, nurkujemy, szukamy utoniętych zabawek i nigdy, przenigdy kąpiel nie trwa wystarczająco długo.



























- Jestem piratem! - oznajmia Chłopiec Młodszej Siostrze - Groźnym piratem! A Ty kim jesteś?
Dziewczynka, szukając zapewne roli godnej groźnego pirata, zastanawia się przez dłuższą chwilę, po czym z zachwytem oświadcza: Boginią chaosu!

Można utrzeć nosa piratowi? Można!
Dobrej nocy :)

11 kwietnia 2013

Kwietniowe migawki

Kilka dni temu poszłyśmy ze Starszą Siostrą na spacer w poszukiwaniu wiosny - pierwszych przebiśniegów i krokusów. Zamiast kwiatów znalazłyśmy deszczowe naszyjniki na gałęziach drzew, trochę zimy w zamarzniętej wodzie i misce przytulonej do śniegu.





























Dzisiaj świeci słońce, a ptaki przekrzykują się w promieniach słońca.
Fajnie jest :)
Młodsza Siostra przyniosła do domu nakrętkę pełną stokrotek, skakałyśmy w gumę i skakankę, a Chłopiec tłumaczył mi, co robię źle, próbując grać z Nim w baseball. Okazuje się, że prawie wszystko. Tata jest w tej kwestii niezbędny i niezastąpiony.


























W urodzinowy poranek dostałam trzy doniczki kwiatów i bukiet tulipanów, z życzeniami i ogromną laurką z siedmiu kartek, która powstała w trakcie solidarnej współpracy za moimi plecami :) Pierwsze takie pomysły, ogromnie wzruszające i szalenie miłe.
Po powrocie ze szkoły Starsza Siostra upiekła urodzinowe ciasteczka, które okazały się być wyśmienite. Podkradam pomysł, bo przepis wart polecenia :)

























Tak mija nam kwiecień.
Budzimy się powoli z zimowego snu.
Wracamy tutaj.
Mam stos karteczek z naszymi małymi dialogami :)
I silne postanowienie, że będzie więcej zdjęć.
Czas odkurzyć aparat :)
I czas odkurzyć kije do Nordic Walking.
Wiem to na pewno, a słowa Młodszej Siostry tylko mnie w tym utwierdzają :)

- Mamo, czy ty masz tłuszczyku troszkę, czy mi się wydaje? - spytała ostatnio spoglądając na moją talię.
Otóż wcale Jej się nie wydaje, niestety ;)

Dobrego dnia!

20 marca 2013

Marzec

- A wiesz co - odzywa się Młodsza Siostra - kocham cię.
- Ja Ciebie też.
- Ale na świecie są łodygi.

Tak nam mija marzec. Nie wiem, o co chodzi :)
Dzieciaki spragnione słońca i tlenu przewracają dom do góry nogami.
W salonie jedna sofa na dobre zamieniona w okręt piracki, druga w namiot i tratwę.
Zdarzają się też pikniki przed kominkiem, na wielkim kocu, z prowiantem ukradkiem wynoszonym z kuchni. W sypialni statek Chłopca pływa po niebieskiej kołdrze, której nie można pościelić, żeby nie zniszczyć wspaniałych fal (!), a nad statkiem od czasu do czasu zawisa poduszkowa chmura.
Byle do kwietnia. Byle do wiosny!



30 stycznia 2013

Co się komu podoba :)

Rozmawiamy o tym, co piękne.
Mówię o drewnie, wełnach, wszystkim co naturalne, proste, nieskomplikowane.
Słuchają, kiwają głowami, Im też się to wszystko BARDZO PODOBA!
Zamieszkamy kiedyś w drewnianym domu, na podłogach stare deski, wielkie okna bez firanek, duży stół, na którym z rzadka obrus zagości, na polu koń, nasz własny i jeszcze jeden pies, koniecznie duży! A po chwilowym zachwycie tym, co proste, eko i tak cudownie zwyczajne, trafiają w moje ręce zeszyty z naklejkami, gdzie wszystko w brokacie i różach :) Niby już różowy niemodny, a jednak gdzieś w zakamarkach dziewczyńskich serc cicho sobie ta miłość do różu drzemie. Młodsza Siostra marzy o sukni księżniczki na bal, całej w kolorach, tęczowych (!), z falbanami, tiulami, marszczeniami... I mamusiu, takie buciki na letkim obcasie, takim no wiesz!
Nie wiem i na szczęście nie mam szansy takich tutaj znaleźć. Ale suknia będzie. Skoro jeszcze wśród marzeń plączę się tyle kolorów i koronek :) Chłopiec będzie piratem, takim prawdziwym, co to na śniadanie dzika zjada, a wieczorem przytula się do swojej piratki, bo sam zasnąć nie może. I niech to wszystko jeszcze chwilę trwa.

























Wy też kolekcjonowałyście naklejki?
Ja zupełnie nie pamiętam takich zeszytów.
Może mnie coś ominęło :)

A na deser obrazek, który znalazłam dzisiaj na FB. Jakże prawdziwy!


17 stycznia 2013

Simple

Wiązanie szalików nigdy nie było u nas mocną stroną, więc odetchnęłam z ulgą wręczając Starszej Siostrze mini-komin :) Lubię nieskomplikowane rzeczy. Szczególnie dla dzieci.























Starsza Siostra i Chłopiec.
- Co oglądasz?
- Myszka Miki i Piraci.
- Uuuu, mocne.

Chłopiec i ja.
- Mam coś fajnego dla ciebie.
- Tak? A co?
- Wielką śmieciarę dla dziewczyn!

Ja to mam fajnie :)

14 stycznia 2013

Co lubi Chłopiec, co jedzą Chinki :)

- Tato, wiesz co lubię? - pyta Chłopiec.
- Co?
- Niskie ceny.

Słuchamy radia w drodze do przedszkola :)
Muszę Mu o tym zamiłowaniu przypomnieć, gdy znajdziemy się kiedyś w sklepie z zabawkami :)))






















Młodsza Siostra wciela się w postać Chinki i zaprasza mnie na chińską kolację.
Siadami na dywanie w salonie, podano do stołu.
- Mamo to jest rosół (z klamerek), to sałatka owocowa (pluszowa), to babeczki (moje salonowe świece!), a to kiełbaski (marchewki z IKEA ;).
- Myślę, że Chinki nie jadają kiełbasek - podpowiadam.
- A co jadają?
- Drób, wieprzowinę, wołowinę...
- Dobra, to to jest gołębina! - ucina Dziewczynka.

Gdybyście szukali inspiracji na obiad inaczej :)
Swoją drogą, wcale nie zdziwiłabym się, gdyby mi kiedyś w Chinach gołębinę podano.

Wczoraj były sanki, dzisiaj jest gorączka u Starszej Siostry.
Na zakładkę.
Gonię zaległości w pracy i czekam na cieplejsze dni.
Albo na porządną, mroźną, białą zimę, która przegoni na dobre wszystkie wirusy.
Dobrego tygodnia Wam życzę!


3 grudnia 2012

Śnieg


Pierwsze adwentowe zadania za nami.
W sobotę zawiesiliśmy światełka, które pomogą Mikołajowi odnaleźć drogę do naszego domu :) I choć to tylko światełka, w dziecięcych pokojach można już poczuć magię nadchodzących świąt.
Czytamy o zimie, rozmawiamy o choince, śpiewamy kolędy, snujemy marzenia o tym, co znajdziemy pod bożonarodzeniowym drzewkiem i co usłyszymy o północy od naszego psa. Wypatrujemy księżycowego pyłu, który zdradza obecność Elfów za oknem i nasłuchujemy srebrnego dźwięku dzwoneczków reniferów. 


Dzisiaj w nocy spadł pierwszy śnieg. Najpiękniejszy prezent na początek tygodnia. Zimny, mokry, prawdziwy! Zasypana droga, zamarznięte szyby samochodów, schodów nie widać pod białym puchem, a z nieba Aniołowie cały czas dosypują tego szczęścia :) Okrzyki zachwytu i iskierki radości w dziecięcych oczach przekonują mnie, że śnieg jest fajny. Chłopiec z zapałem sięga po łopatę, Dziewczyny z jeszcze większym zapałem urządzają bitwę na śnieżki, a ja zastanawiam się, czy moje zimowe opony są wystarczająco zimowe na tak śliskie drogi :)




Dobrego tygodnia Wam życzę!

12 października 2012

Don't call me Baby

Nic innego nie przychodzi mi do głowy, kiedy patrzę na to zdjęcie :)
Mój dobry, słodki, łagodny pies.


Macie plany na weekend?
Moje Dziewczyny mają w planie zrobienie ciasta.
Mikserówką :)
Bo "mikserówka wprowadza wszystko w miękkość i smakość"
Czekam na to ciasto.

Dobrego weekendu!

5 października 2012

The littlest.

Nie tęsknię za nieprzespanymi nocami, ale taki widok niezmiennie mnie wzrusza.
Małe jest piękne.
Początek wszystkiego.



Dobrego weekendu Wam życzę!
Mamy w planach podchody i ognisko.
A wieczorami ogień w kominku i gry planszowe.

W tornistrze Starszej Siostry znajduję zapisane na karteczce opowiadanie.

"Dawno, dawno temu żył sobie chomik Maciuś. Pewnego dnia Maciuś ze swojego domku poczuł dziwny zapach. Poszedł za zapachem. Okazało się, że mysz Ela gotowała zupę. Zaprosiła Maciusia na zupę i żyli długo i szczęśliwie."

To się nazywa przez żołądek do serca :)

26 września 2012

Noc

Nadal w nocy budzi mnie odgłos małych kroków, które sennie zbliżają się do naszego łóżka.
Coraz rzadziej, ale jednak. Czasami dołączają do nich kolejne małe kroki i kolejne, a wtedy Tata poddaje się i ustępuje im miejsca, przenosząc się do dziecięcego pokoju ;)
Bywa, że Dziewczynka przywędruje do nas z własną poduszką, a Chłopiec z samochodem.
Bywa, że po takiej nocy nie mam siły wstać, obolała i zmęczona.
A jednak wiem, że kiedyś będzie mi brakowała odgłosu małych bosych kroków na naszym korytarzu.


Nie wiem, jak taki kawałek metalu może robić za maskotkę, ale najwyraźniej może :)



18 września 2012

Kreatywnie

Młodsza Siostra podarowała mi biżuterię. Im mniej słońca za oknem, tym więcej dzieje się przy kuchennym stole. Kreatywne popołudnia z kredkami i pędzlami w dłoniach, coraz dłuższe wieczory nad książkami. To jedne z niewielu rzeczy, za którymi tęskniłam latem.





Wczoraj w moje ręce wpadła kartka ze scenariuszem przedstawienia, które Dziewczyny przygotowują z okazji nadejścia jesieni:

"...trzery pory roku..."

Też kreatywnie, nieprawdaż?

Udanego tygodnia!

3 czerwca 2012

Czasami szkoda mi słów niezapisanych, myśli nieuchwyconych w locie, kadrów, które już na zawsze tylko w mojej głowie. Czasami oglądam się wstecz i trudno mi znaleźć wspomnienia, zbyt już wyblakłe i jakby nie moje.
Dlatego lubię to miejsce i dlatego tak trudno mi się z nim rozstać.


Dzień dziecka w tym roku niepogodny, ale radosny.
Osłodzony lodami i ulubionymi bajkami.
Zdecydowanie szczęśliwy.
A potem weekend i zaległy prezent.
Spełnione marzenie całej trójki.
Ich uśmiechy do niezapomnienia.
Zachwyt w oczach bezcenny.
I ta odrobina niedowierzania w pierwszej chwili :)
Za naszym domem stanęła ogromna trampolina.
Zburzyła całą koncepcję ogrodu, która powoli rodziła się w mojej głowie, ale okrzyki radości dobiegające nieustannie zza okna rekompensują wszystko.




Dzisiaj zajadaliśmy się czereśniami z ogrodu za płotem.
Pysznie było.
Smaki lata obudziły się w mojej głowie.
Czekam na więcej ;)

Dobrej nocy!

24 maja 2012

Czekam

Na czereśniowe kolczyki i wiśniowe tarty.
Na pierwszy dzień lata.
Na najkrótszą noc w roku.
Na czerwiec, który zapowiada się pysznie i wyjątkowo.





22 maja 2012

Dałam się oskubać ;)

Przedziwne uczucie.


Podobno ZAWSZE są głodne :)


Chłopiec i Młodsza Siostra.

- Kiedyś byłem zgubiony na plaży.
- I co?!
- Krzyczałem. Głośno i wyraźnie. Aż tata mnie znalazł i uratował.
- Kiedy to było?
- W lato.
- Ale we wtorek czy w sobotę?

Najważniejsze, żeby krzyczeć wyraźnie ;)
A tata zawsze jest bohaterem.

Udanego popołudnia!

9 maja 2012

Lubię

Lubię wiosenne i letnie burze. Te drugie najbardziej. Gdy byłam dziewczynką, siadałam w czasie burzy w otwartym oknie balkonu i patrzyłam jak krople deszczu rozbijają się o posadzkę. Słuchałam, jak stukają o parapet i czekałam na kolejny błysk, który na ułamek sekundy przetnie granatowe niebo. Nigdy nie bałam się piorunów ;) Uwielbiałam zapach deszczu i zapach ziemi po burzy. A kiedy w końcu wychodziło słońce, rozglądałam się po niebie w poszukiwaniu tęczy. To były naprawdę fajne czasy.

Czasami sami robimy sobie tęczę ;)
Też jest fajnie. Prawie tak jak kiedyś.

Rozmowa Młodszej Siostry i Chłopca w  czasie ostatniej burzy:
- Widziałam pioruna! ... Ale go nie słyszałam... Dziwne. Chyba był jakiś popsuty.
- Ja też widziałem pieruna!



Udanego dnia!

22 marca 2012

Okruchy niedzieli i garść zachwytu

Niedzielny spacer i wysokie trawy. Spotkane po drodze, zupełnie przypadkiem, ku wielkiej radości Dzieci, które nie czekając na pozwolenie popędziły w wydeptane labirynty. Pobiegłam za Nimi ;) Cisza i spokój. Mimo wiatru nad naszymi głowami, który wydawał się nie mieć wstępu w wąskie złote alejki. Czas przygotować wygodne buty i zaplanować rodzinną wyprawę na Połoninę Wetlińską ;)





W pogoni za Dziećmi, fajnie czasami zapomnieć, ile ma się lat ;)

I pierwszy wiosenny bukiet od Młodszej Siostry ;)

Wracając do domu mijamy drzewo, obok którego nigdy nie przejeżdżam obojętnie. Pamiętacie je w zimowej odsłonie? Gdzieś w oddali traktor i pług. Zdecydowanie wiosna. Za oknem i w mojej głowie. Na polach i w skorupkach na parapecie. Wszechobecna.


A na deser moje dzisiejsze odkrycie - pierwsze kolorowe fotografie i Siergiej Prokudin-Gorski. Rosja sto lat temu. Zachwycam się.













Więcej na ten temat możecie dzisiaj przeczytać na stronie Wirtualnej Polski, kompletną bazę zdjęć fotografa znajdziecie tutaj, a jeśli ktoś chciałaby zgłębić tajniki techniki fotografii Prokudina-Gorskiego, polecam stronę Biblioteki Kongresu :)